Nowe władze Egiptu: to nie zamach stanu, ale wola ludu

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
4 lipca 2013, 22:12
Egipt, widok na wybrzeże z lotu ptaka
Egipt, widok na wybrzeże z lotu ptaka/ShutterStock
Nowe władze Egiptu twierdzą, że w kraju nie doszło do wojskowego przewrotu, a do realizacji woli narodu. Do takiego spojrzenia na wczorajsze wydarzenia w Kairze przekonywał szefa amerykańskiej dyplomacji minister spraw zagranicznych Egiptu.

Mohamed Kamel Amr, który pełnił swoją funkcję jeszcze przez obaleniem przez wojsko prezydenta Mursiego, relacjonował dziennikarzom rozmowę telefoniczną z Johnem Kerry'm. Przekonywał go, że to co się wydarzyło, wynikało z przemożnej woli Egipcjan i nie było wojskowym zamachem stanu. Podkreślił, że wojskowi nie grają politycznej roli w dzisiejszym Egipcie.

Zapewnił też Kerry'ego, że w Egipcie nie dojdzie do rozliczeń z członkami Bractwa Muzułmańskiego a prawa obywatelskie będą szanowane. Z kolei Kerry miał podkreślił, że USA nadal traktują Kair jako strategicznego swojego partnera.

Już wczoraj władze w Waszyngtonie wyrażały zaniepokojenie działaniami egipskiego wojska i zapowiadały, że przyjrzą się pomocy, jakiej udzielają Egiptowi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj