Sondaże wskazują, że zwycięży rządząca obecnie chadecja, czyli CDU Angeli Merkel. Na drugim miejscu będzie największa partia opozycyjna SPD - czyli socjaldemokraci z Peerem Steinbrückiem na czele. Nie wiadomo jednak, jak rozłożą się pozostałe mandaty, a więc i niepewny jest los koalicji, zwłaszcza że notowania współrządzących obecnie liberałów z FDP są bardzo słabe.

Komentator z "Die Zeit" Jörg Lau wyjaśnia, że niezależnie od wyniku Angela Merkel pozostanie kanclerzem. "Nie widzę, w jaki sposób by się to miało zmienić, aby Steinbruck został kanclerzem. Musiałoby się naprawdę coś wydarzyć w nadchodzących dniach. A więc w tych wyborach naprawdę chodzi o to kto powinien rządzić z Merkel"- podkreśla Jorg Lau.

Pozostałe partie, które mają szanse wejść do Bundestagu, czyli przekroczyć próg wyborczy to Zieloni, Lewica i dwie nowe partie protestu - Piraci oraz Alternatywa czyli AFD.

Choć socjolog doktor Viola Neu z Fundacji Konrada Adenauera wątpi w to, że nowe partie zgromadzą wystarczające poparcie, bo trudności będzie miał nawet dotychczasowy koalicjant. "Osobiście typuję, że nie uda się to ani FDP, ani Piratom, ani AFD. Ale to oczywiście spekulacje, bo ten ostatni tydzień ma niebywałą dynamikę jeśli chodzi o zmianę opinii"- podkreśla Viola Neu.

Komentatorzy i analitycy podkreślają, że partia Piratów, która głośno sprzeciwia się inwigilacji obywateli, nie wykorzystała w czasie kampanii skandalu z amerykańską agencją NSA. Jak poinformowały w czerwcu "The Guardian" i "Washington Post", na podstawie informacji od Edwarda Snowdena, amerykański wywiad podsłuchiwał rozmowy telefoniczne i sprawdzał treści wiadomości e-mail zarówno w USA jak i w Europie.

Reklama

Merkel przedłuży kadencję

Angela Merkel i Peer Steinbrück - to oni są głównymi kandydatami na urząd Kanclerza Niemiec w nadchodzących wyborach do Bundestagu, które odbędą się w niedzielę.

I choć nie wiadomo jaka będzie rządząca koalicja, to raczej pewne, że Merkel pozostanie na stanowisku, bo jej partia jak i ona sama od początku kampanii mają największe poparcie.

Dwie-trzecie Niemców widziałoby ją nadal na stanowisku.

Czemu jest popierana? Jej zwolennicy na wiecach jednym tchem wymieniają przyczyny: "bo jesteśmy za silną polityką gospodarczą, silną rodziną i dobrą edukacją, inni tego nie proponują". Tyle, że to samo obiecują i inne partie. "CDU ma asa w rękawie, czyli Angelę Merkel, to tzw. Magic Angie" - wyjaśnia twórca kampanii wyborczych CDU Peter Radunski: "I każdy człowiek w Niemczech wyobraża sobie teraz co chce pod hasłem Angela Merkel, np. że oznacza ona gospodarczy dobrobyt i bezpieczeństwo. To udało się tylko Konradowi Adenauerowi. Nie ma nic lepszego! I trudno uwierzyć, że to było możliwe w obecnych czasach" - dodaje.

Ale blisko 1/4 wyborców ma Angeli wiele do zarzucenia i popiera SPD oraz liczy, że właśnie przywódca socjaldemokratów wygra i będzie przyszłym kanclerzem. "Mam nadzieję, że za Peera Steibnrucka większe ograniczenia będą nałożone na banki, że odejdzie się od płacenia rodzicom za to, że ich dzieci pozostają w domach, i że powróci się do sprawiedliwości podatkowej choćby cofając ulgi dla hoteli"- mówią.

Jednak kluczem będą niezdecydowani, których jest- według rożnych sondaży- od 20 do 40 procent.