SUMA Politycy o propozycjach zmian w kodeksie pracy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
13 października 2014, 15:37
praca, korporacja, czas pracy
praca, korporacja, czas pracy/ShutterStock
Grupa posłów PO chce, by jeśli nie będzie można oddać pracownikowi wolnego dnia za pracę w sobotę, to pracodawca będzie musiał mu wypłacić ekwiwalent za sobotnie nadgodziny.

Według obecnego ustawodawstwa, takie uprawnienie przysługuje pracownikowi tylko za pracę w niedzielę. Związki zawodowe podniosły alarm, że to droga do wprowadzenia 6-dniowego tygodnia pracy. Podobnego zdania jest opozycja.

To nieprawda - odpierają zarzuty politycy PO. Europoseł Adam Szejnfeld zapewnia, że PO jest gwarantem tego, by w Polsce był pięciodniowy tydzień pracy. Polityk Platformy przekonywał, że propozycje zmian są korzystne dla pracowników. Podkreślał, że przygotowane zmiany mają wyeliminować z prawa pracy błąd legislacyjny. Pracownicy są gorzej traktowani w sobotę niż w inne dni wolne od pracy - mówił Szejnfeld. Autorzy projektu wyliczyli, że przy pensji 4000 złotych brutto, dodatek za pracę w sobotę mógłby wynieść około 300 złotych brutto.

Nie będziemy pracować 6 dni w tygodniu - przekonuje rzecznik PSL Krzysztof Kosiński. Polityk jest przekonany, że czas pracy się nie zmieni. Krzysztof Kosiński przypomina też, że w miniony weekend premier Ewa Kopacz powiedziała, że takich zmian nie popiera. Dodaje, że obowiązującego wymiaru pracy - 40 godzin tygodniowo - nikt nie ma zamiaru zmieniać.

To prosta droga do wprowadzenia 6-dniowego tygodnia pracy - komentuje szef klubu PiS Mariusz Błaszczak. Poseł zgadza się ze związkami zawodowymi, które alarmują, że PO chce tylnymi drzwiami dołożyć Polakom kolejny dzień pracy. Mariusz Błaszczak przekonuje, że proponowane zmiany są dla pracowników szkodliwe. - Będzie pole do nadużyć, a pracownicy będą zmuszani do pracy przez 6 dni w tygodniu, a jak odmówią, stracą pracę - uważa Błaszczak.

Podobnych argumentów używa Katarzyna Piekarska z SLD. Jej zdaniem, w wyniku nowelizacji prawa, straci słabsza strona, czyli pracownik. I tam - mówi - gdzie jest wysokie bezrobocie ludzie będą zmuszani do pracy przez 6 dni w tygodniu. Dodaje, że w tej chwili na świecie dyskutuje się raczej o skracaniu tygodnia pracy. Jak wyjaśnia, wypoczęta osoba ma lepsze wyniki w pracy. 

>>> Polecamy: Szwedzi pracują 6 godzin dziennie, Francuzi wyłączą telefony po godz. 18. A Polacy?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Tematy: pracaprawo
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj