Dochody z pierwszego progu PIT trafią w całości do władz lokalnych

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
20 maja 2015, 04:30
Dochody z pierwszego progu PIT trafią w całości do lokalnych władz, a wpływy z drugiego progu otrzyma budżet państwa. Niewykluczone, że podatkiem dochodowym trzeba będzie objąć rolników.

 Taką rewolucyjną zmianę w finansowaniu samorządów rozważa resort administracji. Plany potwierdza jego wiceszef Marek Wójcik. – Uważam, że to racjonalny krok. Trzeba stwarzać samorządom instrumenty rozwoju i łączyć ich aktywność z dochodami – mówi.

Resort finansów na tym etapie nie chce komentować sprawy. – Ministerstwo Finansów nie odżegnuje się od tej propozycji. Jest ona szeroko dyskutowana – zapewnia nas jednak Marek Wójcik. Samorządy mogłyby zyskać na takim pomyśle. Jak wyliczyło popierające koncepcję lokalnego PIT Forum Od Nowa, wpływy z pierwszego progu wyniosłyby 37 mld zł (symulacja dotyczyła 2012 r.). To o 6 mld zł więcej niż samorządy zyskały wówczas z udziałów w PIT. Teraz ta kwota byłaby wyższa, ponieważ dochody z PIT wzrosły. Zmiany w podziale CIT nie są na razie planowane.

Prezent od państwa? Niekoniecznie. – Samorządowy PIT zastąpiłby niektóre inne źródła finansowania. Wiele zadań zleconych może stać się zadaniami własnymi samorządów, które mogłyby być finansowane przez lokalny PIT – zaznacza Wójcik. W ten sposób samorządy mogłyby bardziej elastycznie rozdzielać dostępne środki. Zmiany dotyczyłyby trzech podstawowych źródeł dochodów: dotacji (lokalni włodarze otrzymują je m.in. na zadania zlecone przez administrację centralną), dochodów własnych i subwencji (finansowanie zadań oświatowych i system wyrównawczy).

Dziś dotacje stanowią 23 proc. dochodów samorządów. Rozważana przez rząd koncepcja zakłada, by poziom dotacji obniżyć do poziomu 10–15 proc. dochodów władz lokalnych. Dochody własne samorządów, wzmocnione lokalnym PIT, miałyby osiągnąć pułap 55–65 proc. struktury ich budżetów (dziś jest to 50 proc.). Część przypadająca na subwencje miałaby się mieścić w widełkach 25–30 proc., czyli podobnie, jak obecnie (26 proc.).

>>> Czytaj też: Co musi zrobić Polska, aby na stałe wejść do grupy krajów bogatych i rozwiniętych?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj