Polska nie boi się kurka na Kremlu. Gdański Naftoport wykarmi także Niemców

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
26 października 2015, 06:22
Rafineria przy porcie
Rafineria przy porcie/ShutterStock
Według danych Państwowego Instytutu Geologicznego zużycie ropy naftowej w 2013 roku wyniosło 24,2 mln ton. Nie ma przeszkód infrastrukturalnych, by całą tę ropę importować za pomocą tankowców, na przykład z Arabii Saudyjskiej.

Instytut wciąż nie dysponuje dokładnymi danymi na temat zużycia surowca w 2014 roku, jednak z wyliczeń wynika, że w zeszłym roku na terenie kraju wydobyto 0,92 mln ton ropy, a importowano 23,6 mln ton. Według obecnych informacji instytutu nie ma podstaw, by sądzić, że złoża ropy w polskich łupkach w znaczący sposób zmienią ten bilans.

Naftoport wykarmi też Niemców

Według danych gdańskiego Naftoportu zapotrzebowanie Polski na ropę naftową, może być zaspokojone wyłącznie dzięki tankowcom.

- Typowe transporty ropy do Gdańska wynoszą od 80 do 145 tys. ton metrycznych. Przeładunek tankowca w terminalu trwa ok. doby. Uwzględniając rotację statków; holowanie, cumowanie, procedury graniczne i celne, tankowiec od momentu wejścia na redę do wyjścia w morze spędza w porcie 30-36 godzin – wskazuje Dariusz Kobierecki, Prezes Zarządu w polskim Naftoporcie - Naftoport posiada obecnie 5 stanowisk przeładunkowych, w tym 3 do obsługi oceanicznych tankowców, przewożących ropę naftową. Przy każdym z nich można obsłużyć 180 statków i przeładować ok. 18 mln ton ropy naftowej rocznie .

Tym samym zdolności przeładunkowe Naftoportu są w stanie zaspokoić nie tylko zapotrzebowanie polskich przetwórców, ale także dwie rafinerie w Niemczech, połączone z Polską w ramach rurociągu Przyjaźń.

Ogranicza nas tylko Bałtyk

Największy zbudowany w historii tankowiec nazywał się TT Knock Newis, miał długość 458 metrów, 69 metrów szerokości i mieścił w sobie 650 tys. m sześciennych ropy naftowej, co oznaczało, że miał nośność (DWT) 647,955 ton. Odpowiada to niecałym 3 proc. polskiego rocznego zapotrzebowania na surowiec.

Jednak ze względu na zanurzenie (24,6m) nie byłby w stanie wpłynąć do Naftoportu w Gdańsku. Prezes Naftoportu wskazuje, że ograniczeniem żeglugi na Bałtyku jest głębokość Cieśnin Duńskich wynosząca 15 metrów.

- Ropa naftowa przewożona jest do Polski tankowcami klasy Aframax (skrót od average freight rate assessment maximal) o nośności (DWT) 80-120 tys. ton oraz większymi jednostkami Suezmax (nazwa i parametry statków wynikają z ograniczeń Kanału Sueskiego) rzędu 120-200 tys DWT. – mówi Dariusz Kobierecki - Sporadycznie obsługiwane były również większe jednostki typu VLCC (very large crude carrier). W praktyce każdy statek mogący wpłynąć na Bałtyk, może być również obsłużony w naszym terminalu – podsumowuje.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj