To gdzie mieszkasz ma większy wpływ na twój portfel, niż sądzisz

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
1 maja 2016, 14:01
Miejsce urodzenia i zamieszkania danej osoby ma duże znaczenie dla jej przyszłych warunków życia, począwszy od stanu zdrowia, a skończywszy na zarobkach.

Współczesny dyskurs o nierównościach jest zdominowany przez dyskusję o nierównym rozkładzie dochodów z pracy. Rządy nie patrzą jednak na to zagadnienie pod kątem lokalnych uwarunkowań geograficznych - pisze portal weforum.org.

Aby to zmienić think tank Economic Innovation Group (EIG) opublikował w 2016 roku Distressed Communities Index (DCI). DCI zawiera . Dostarcza ono szerokiego spojrzenia na różnice sytuacji bytowej poszczególnych grup społecznych w tym kraju.

Na najbardziej szczegółowym poziomie badanie EIG pozwala na porównanie jakości życia w poszczególnych miastach, powiatach albo obszarach metropolii. Takie spojrzenie umożliwia obserwowanie nierówności w podziale na konkretne społeczności, a nie jak większość danych makroekonomicznych i odnoszących się do nich wskaźników, jedynie na agregowanie i uśrednianie danych odnoszących się do osób z całego kraju.

Analiza problemu nierówności w oparciu o zbiorcze dane pozwala obserwować stan poszczególnych społeczności jedynie pośrednio. Przyjrzenie się każdej z nich z osobna ułatwi zrozumienie przyczyn powstawania lokalnych nierówności oraz wprowadzenie odpowiednich środków zaradczych.

DCI pokazuje, jak bardzo różnią się od siebie średnie wartości 7 wskaźników ( m. in. odsetek osób bez średniego wykształcenia, wskaźnik ubóstwa, odsetek dorosłych niepracujących osób, odsetek osób z brakiem dostępu do mieszkań, wskaźnik mediany płac) dla 5 najbogatszych i najbiedniejszych regionów w kraju. Różnice są bardzo duże. Przykładowo, podczas gdy na najuboższych obszarach 23 proc. osób nie ma średniego wykształcenia, na najbogatszych zaledwie 6 proc. Wskaźnik ubóstwa dla najbiedniejszych obszarów to 27 proc., podczas gdy dla najzamożniejszych tylko 6 proc., natomiast dla odsetka dorosłych niepracujących osób stosunek wynosi 55 do 35 proc.

DCI ujawnia też zjawisko . Okazuje się, że przepaść pomiędzy poziomem dobrobytu występuje często pomiędzy obszarami miast znajdującymi się w bliskim geograficznym sąsiedztwie. Dane i analizy oparte jedynie o nierówności dochodowe pomiędzy poszczególnymi miastami nie ukazują złożoności problemu wewnątrz poszczególnych metropolii.

O ile największe nierówności dochodowe występują w największych miastach USA, o tyle duże nierówności wewnątrz poszczególnych miast występują zarówno na południu kraju (tzw. Sun Belt), jak również w północno-wschodniej części USA (tzw. Rust Belt).

Najbiedniejsze obszary amerykańskich miast nie zmagają się tylko z niskimi dochodami, ale też ze strukturalnym bezrobociem czy brakiem mieszkań. Więcej na temat nierówności USA znajdziesz na stronie weforum.org.

>>> Czytaj również: Transportowy koszmar, który może zniszczyć niemiecki przemysł i pogrążyć gospodarkę UE

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Media
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj