EURUSD pod presją słabych danych makro

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
1 grudnia 2008, 17:52
Dziś, po tygodniu wzrostów, główne światowe indeksy zaczęły miesiąc „na czerwono”. Indeks Nikkei225 stracił na zamknięciu 1,35%, Dow Jones otworzył sesję 3,58% niżej, a europejski DAX o godzinie 15:00 zniżkował o 4,07%. Do kolejnych rozczarowujących danych z Europy dołączyły informacje o pogarszającej się kondycji chińskiej gospodarki.

Yuan zanotował rekordowy jednodniowy spadek wobec dolara, w obawie o popyt w Chinach -  największym światowym importerze stali – mocno traciły również walory producentów tego stopu, w tym ArcelorMittel oraz niemieckiego ThyssenKrupp.

Spadały również ceny ropy, po decyzji OPEC o utrzymaniu dotychczasowych poziomów wydobycia, ciągnąc za sobą walory spółek energetycznych.

W ciągu dnia na rynek dotarły dane o indeksach PMI dla przemysłu, m.in. z Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii, a także z Polski i całego Eurolandu, wszystkie poniżej prognoz. Kurs EUR/USD, po silnych piątkowych spadkach, oscylował między poziomem 1,2600 a 1,2700, by przez moment osiągnąć nawet 1,2582 dolara za euro.

Duże wzrosty, zarówno wobec dolara, jak i europejskich walut, notował za to japoński jen. W obliczu coraz gorszych danych makroekonomicznych i postępującej recesji światowej gospodarki, inwestorzy uciekali dziś od ryzyka w stronę waluty o niskim oprocentowaniu. Wpłynęły na to m.in. oczekiwania na agresywne obniżki stóp procentowych w strefie euro, które w najbliższych dniach mogą dalej umacniać jena. Japońskiej walucie nie zaszkodziło nawet wszczęcie postępowania upadłościowego przez znaczącego dewelopera - spółkę Marimoto - zaledwie dziewięć miesięcy po pierwszej ofercie publicznej.

W sytuacji, gdy zniżkują giełdy, oczekiwać należało osłabienia złotego. Jednak po porannym wzroście notowań EUR/PLN w okolice poziomu 3,8700, w dalszej części dnia obserwowaliśmy stabilizację tej pary w rejonie EUR/PLN 3,8400 – 3,8500. Pomimo osłabienia polskiej waluty, pozytywnym sygnałem może być względnie spokojna sesja. Nie mieliśmy bowiem do czynienia z paniczną wyprzedażą złotego, a jedynie z normalną reakcją na silnego dolara i jena, a także nieco większą awersję do ryzyka, w oczekiwaniu na piątkowe dane z amerykańskiego rynku pracy. W tym tygodniu inwestorzy skupiają się na dwóch wydarzeniach, pierwszym z nich jest decyzja ECB o stopach procentowych, a drugim wspomniana publikacja danych z USA. To właśnie te dwa czynniki powinny nadać kierunek rynkom finansowym na najbliższy czas.

Artur Pałka
Departament Doradztwa i Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: TMS Brokers
Tematy: waluty
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj