Reklama

"W infrastrukturze miejskiej liczba postępowań jest satysfakcjonująca. Jest ich dość sporo na rynku i w zdecydowanej większości spółka bierze udział. Natomiast jest w tej chwili pewne osłabienie w nowych inwestycjach PKP PLK. W rozstrzyganiu jest tylko kilka zadań i to nie największych. Ponieważ jest mniej postępowań, to konkurencja jest bardzo duża, rozstrzygnięcia są w formie aukcji, ceny są niskie. W niektórych przypadkach - my tak oceniamy, że nie poradzilibyśmy sobie przy tak niskich cenach" - powiedział Nowak podczas wideokonferencji.

Ocenił, że powtórzenie scenariusza z lat 2016-2017 nie jest wykluczone.

"Chciałbym zaprzeczyć, ale nie wiem, czy tak nie będzie. Na tym niewielkim rynku przetargowym jest wojna cenowa i poziomy cen są bardzo niskie, my do tych poziomów cen nie zeszliśmy. Gdyby przetargi były ogłaszane od początku [II połowy roku], to nie będzie tragicznie, jak się przedłuży, to jest możliwy scenariusz, jak w latach 2016-2017" - wskazał prezes.

Nie wykluczył jednak, że wraz z pojawieniem się przetargów ceny materiałów pójdą górę. "Do tej pory tak się działo" - wskazał. Dodatkowo wykonawców niepokoi wzrost cen stali.

"Jest jedno rozwiązanie - jak najszybsze uruchomienie przetargów zaplanowanych na ten rok, to jedyne, co może uspokoić sytuację" - podkreślił.

"My mamy komfort: w portfelu jest 1,5 mld zł i mamy co robić w tym okresie czekania na zlecenia. Choć to [wielkość backlogu] nas nie satysfakcjonuje, chcielibyśmy mieć więcej" - kontynuował.

Wskazał, że jak dotąd sytuacja na rynku inwestycji tramwajowych w Polsce była lepsza.

"Przynajmniej do tego momentu sytuacja była różna. Do tego miesiąca większość przetargów była rozstrzygana w trybie ofertowym - nie było aukcji. A to miało też pozytywny wpływ na poziom cenowy. Ale najnowszy przetarg w Warszawie - na zajezdnię na Annopolu - już jest z aukcją" - powiedział.

"Znamy przypadki mniejszych zadań odwołanych, ale generalnie w zdecydowanej większości to, co planowano - jest ogłoszone" - dodał, pytany, czy samorządy wycofują się z inwestycji w związku z pogorszeniem sytuacji finansowej.

Wreszcie, jak wskazał Nowak, pozostaje niepewność związana z pandemią. Grupa ma obecnie 18 pracowników na kwarantannie albo zakażonych COVID-19, w tym osoby z budów. I choć to niewielka część z 920 pracowników grupy, to najwyższy poziom do tej pory, poinformował prezes.

Głównym przedmiotem działalności grupy kapitałowej ZUE jest projektowanie oraz realizacja, w formule generalnego wykonawstwa, kompleksowych usług budowy i modernizacji linii tramwajowych oraz kolejowych, wraz z infrastrukturą towarzyszącą. Spółka jest notowana na GPW od 2010 r. Skonsolidowane przychody ZUE wyniosły 901 mln zł w 2020 r.

(ISBnews)