"Puls Biznesu", powołując się na EY, pisze, że choć nasz kraj spadł na 9. miejsce w Europie, to inwestorzy zapowiedzieli czterokrotnie więcej miejsc pracy.

"Bezpośrednie inwestycje zagraniczne w Europie odbiły. W ubiegłym roku firmy ogłosiły 5877 projektów, o 5 proc. więcej niż rok wcześniej, gdy zanotowały 13-procentowy spadek" - czytamy. Jak zauważa dziennik, ubiegłoroczny poziom jest jednak o 8 proc. niższy niż w przedpandemicznym 2019 r. i 12 proc. niższy niż w rekordowym 2017 r.

"Niestety, nie w Polsce. Polska załapała się do pierwszej dziesiątki, ale na słabym, dziewiątym miejscu, czyli dwa oczka niżej niż rok temu. Jest też jednym z trzech krajów w TOP10, w których inwestycje spadły – u nas najmocniej, aż o 12 proc." - czytamy.

Dobre wieści dotyczą natomiast miejsc pracy: dzięki ogłoszonym w 2021 r. inwestycjom ma powstać 21 tys. etatów, to ponad czterokrotnie więcej niż w 2020 r. i blisko wyników z 2018 r. (272 inwestycje, 22 tys. miejsc pracy).

Reklama

"Średnio jeden projekt w Polsce tworzy 108 miejsc pracy, zdecydowane więcej niż w Wielkiej Brytanii (79), Niemczech (45) czy Francji (38). Pod względem bezwzględnej liczby miejsc pracy Polska zajmuje jednak odległą 8. pozycję, a pierwsza jest znowu Wielka Brytania. Najwięcej projektów w Polsce dotyczyło inwestycji w produkcję, usługi biznesowe i logistykę, a realizowały je głównie firmy z Niemiec, USA i Holandii" - napisano.

Jak podał "PB", we Francji odbicie było najwyższe w Europie. To efekt wprowadzonych kilka lat temu proprzedsiębiorczych reform. W Wielkiej Brytanii poziom inwestycji utrzymał się na stabilnym poziomie. To czołowa w Europie lokalizacja dla inwestycji w technologie i usługi finansowe, a Londyn jest miastem numerem jeden dla inwestorów. W Niemczech liczba projektów spadła co prawda o 10 proc., ale mają tam być zlokalizowane duże inwestycje przemysłowe, szczególnie w sektorze motoryzacyjnym i elektronicznym. Dobrze poradziły sobie kraje z południa Europy – Włochy, Portugalia i Turcja.