Forsal logo

Nowe przepisy UE wprowadzają cyfrowy paszportów produktu. Wkrótce nowe obowiązki informacyjne obejmą kolejne branże produkcyjne

Ten tekst przeczytasz w 8 minut
30 minut temu
Nowe przepisy UE wchodzą w sukcesywnie w życie. Rozwiązanie cyfrowy paszport produktu, wprowadzony przez nowe przepisy obejmuje kolejne branże producentów i artykuły. Regulacje szczególnie dotykają polskich MŚP.
Nowe przepisy UE wchodzą w sukcesywnie w życie. Rozwiązanie cyfrowy paszport produktu, wprowadzony przez nowe przepisy obejmuje kolejne branże producentów i artykuły. Regulacje szczególnie dotykają polskich MŚP./Forsal.pl
Europejski przemysł musi przygotować się do wdrożenia cyfrowych paszportów produktów. Mają one dostarczać drobiazgowych informacji m.in. na temat składu, pochodzenia surowców wykorzystywanych do produkcji czy śladu węglowego. Podobnie jak w przypadku innych regulacji, firmy produkujące muszą zebrać wiarygodne dane nie tylko z własnych fabryk, ale także od dostawców.

Cyfrowy paszport produktu działa jak aplikacja, która pokazuje skład żywności po zeskanowaniu QR kodu. Różni się skalą, w przemyśle wymaga, znacznie większej i bardziej drobiazgowej informacji. Badanie firmy doradczej KPMG pokazuje, że tylko 19 proc. firm jest obecnie przygotowanych do nowych wymagań jakie niesie ze sobą paszport produktu. Pierwszym dużym testem będą baterie. Od 18 lutego 2027 r. paszport będzie wymagany m.in. dla baterii pojazdów elektrycznych oraz objętych regulacją baterii przemysłowych i baterii do lekkich środków transportu.

Czym jest nowy paszport produktu wymagany od producenta

Cyfrowy paszport produktu, czyli Digital Product Passport – DPP, ma być cyfrowym odpowiednikiem dokumentacji towarzyszącej produktowi przez cały cykl jego życia. Może zawierać informacje m.in. o jego składzie materiałowym, pochodzeniu surowców, śladzie środowiskowym, możliwościach naprawy, demontażu i recyklingu czy obecności substancji budzących obawy.

Podstawę dla wdrażania DPP stworzyło unijne rozporządzenie ESPR. Obowiązki nie zaczną jednak obejmować wszystkich produktów jednocześnie. Komisja Europejska wskazała jako priorytetowe m.in. tekstylia i odzież, meble, opony, materace, stal i aluminium. Harmonogram prac przewiduje przyjmowanie regulacji dla poszczególnych grup w latach 2026–2029, przy czym ostateczne obowiązki i okresy przejściowe będą wynikały z aktów dotyczących konkretnych produktów.

Technologia kodu QR jest najprostszą częścią projektu: cyfrowy paszport produktu

Z punktu widzenia przedsiębiorstwa DPP może wyglądać niepozornie: produkt otrzymuje identyfikator, a użytkownik po zeskanowaniu kodu uzyskuje dostęp do określonych informacji. Technicznie jest to jednak ostatnia warstwa znacznie bardziej złożonego projektu.

- Najpierw trzeba ustalić, gdzie znajdują się potrzebne informacje. W przedsiębiorstwie produkcyjnym mogą być one rozproszone między systemami ERP, MES, PLM, systemami jakości, utrzymania ruchu, magazynowymi i narzędziami do zarządzania śladem środowiskowym. W wielu firmach te dane znajdują się wciąż w arkuszach kalkulacyjnych lub dokumentacji otrzymywanej od dostawców. To wszystko mocno komplikuje spełnienie wymagań, szczególnie, że firmy rzadko agregują dane i zarządzają nimi w jednym miejscu – tłumaczy Michał Żelichowski, Dyrektor ds. rozwoju biznesu i zarządzania produktami z PSI Polska, firmy dostarczającej rozwiązania IT dla przemysłu.

Skalę problemu pokazuje badanie KPMG przeprowadzone w tym roku wśród ponad 70 organizacji z kilkunastu europejskich państw. Wynika z niego, że tylko 19 proc. firm określa się jako dobrze przygotowane do wdrożenia DPP, 53 proc. znajduje się na początkowym etapie działań, a kolejne 28 proc. dopiero planuje rozpoczęcie przygotowań albo nie prowadzi jeszcze rozmów na ten temat na poziomie kierownictwa.

Najczęściej wskazywaną barierą utrudniającą dostosowanie się do regulacji jest pozyskanie informacji od dostawców i z dalszych części łańcucha dostaw – ten problem wskazało 31 proc. badanych. Kolejne 25 proc. zwraca uwagę na trudność w zrozumieniu wymagań technicznych, po 14 proc. na ograniczenia technologiczne i problemy ze współpracą między działami, a 11 proc. na ograniczenia budżetowe.

Wdrożenia cyfrowego paszportu produktu nie należy traktować jako projektu ESG. To przede wszystkim projekt dotyczący zarządzania danymi przemysłowymi. Firma musi wiedzieć, skąd pochodzi konkretna informacja, kto odpowiada za jej jakość, w jaki sposób jest aktualizowana i jak przekazać ją dalej w ustandaryzowanej formie. Jeżeli dziś przedsiębiorstwo nie potrafi łatwo odtworzyć struktury produktu i pochodzenia komponentów, wdrożenie DPP szybko ujawni te braki.

Firma ABB, kwietniu tego roku przeprowadziła badanie na grupie ponad 140 polskich firm produkcyjnych. W kontekście cyfrowego paszportu wyłaniają się z niego dwa ciekawe wnioski. Pierwszy: co piąta firma zwraca uwagę, że regulacje są jednym z największych wyzwań, z jakimi muszą się mierzyć. Druga: 41% zwraca uwagę na braki kompetencyjne i kadrowe, które utrudniają realizację projektów technologicznych, czyli także dostosowania się do regulacji w zakresie wdrożenia cyfrowego paszportu.

Koszty jakie będzie musiał ponieść producent wprowadzając paszport produktu

DPP oczywiście generuje koszty. Jakie? Zależeć to będzie m.in. od liczby produktów, skomplikowania ich struktury, długości łańcucha dostaw, jakości istniejących danych oraz poziomu integracji systemów IT.

Doświadczenia Battery Pass, finansowanego przez niemieckie Federalne Ministerstwo Gospodarki i Ochrony Klimatu projektu konsorcjum przemysłowo-technologiczno-naukowego pokazują jednak, gdzie należy szukać największych wydatków. W analizowanym modelu wdrożenia cyfrowego paszportu baterii około 55 proc. wysiłku wdrożeniowego przypadało na zarządzanie danymi, około 20 proc. na konfigurację i przygotowanie systemu, a pozostała część na operacje i zarządzanie projektem. Do najbardziej znaczących elementów należały rozwój oprogramowania, pozyskanie danych od dostawców, gromadzenie danych, weryfikacja, raportowanie oraz integracja systemów. Autorzy analizy podkreślają jednocześnie dużą niepewność tych szacunków, dlatego należy traktować je przede wszystkim jako wskazanie struktury kosztów, a nie cennik wdrożenia.

Problem może być szczególnie istotny dla mniejszych przedsiębiorstw. Według analizy Battery Pass w przypadku MŚP ponad 90 proc. wysiłku związanego z wdrożeniem może mieć charakter kosztów stałych. Oznacza to, że są one rozkładane na mniejszą liczbę produktów niż w dużych koncernach, a przedsiębiorstwa mają również mniejsze możliwości wykorzystania już istniejących zasobów IT, finansowych i kompetencyjnych.

Koszt DPP nie kończy się zresztą na uruchomieniu systemu. Dane muszą pozostać dostępne przez czas określony dla danej grupy produktowej, mogą wymagać aktualizacji, kontroli dostępu oraz utrzymania integracji z innymi systemami. Przejście z informacji na poziomie modelu produktu do danych przypisanych do każdej indywidualnej sztuki może znacząco zwiększyć złożoność projektu i koszty, zwłaszcza gdy taka identyfikowalność nie funkcjonowała wcześniej w danej branży.

Paszport produktu zawiera dużo danych, a problemem jest zaufanie do nich

Europejski model DPP opiera się na założeniu, że dane mają być dokładne, kompletne, aktualne, ustrukturyzowane, możliwe do odczytu maszynowego i wymieniane pomiędzy interoperacyjnymi systemami. Jednocześnie system ma chronić poufne informacje biznesowe i różnicować prawa dostępu dla konsumentów, partnerów w łańcuchu wartości oraz organów nadzoru. Jak rozwiązać problem wiarygodności?

Właśnie w tym miejscu pojawia się jeden z największych problemów przemysłu: różnica między posiadaniem informacji a posiadaniem informacji odpowiedniej jakości. Producent może wiedzieć, z jakiego tworzywa wykonano komponent. To nie oznacza jeszcze, że zna jego dokładny skład potrzebny recyklerowi. Może znać swojego bezpośredniego dostawcę, ale nie mieć wiarygodnych danych o wcześniejszych etapach łańcucha. Może też otrzymywać informacje od różnych partnerów w nieporównywalnych formatach.

W wielu zakładach problemem nie jest brak danych, lecz ich rozproszenie i różna jakość. Jedna informacja znajduje się w systemie ERP, druga w MES, trzecia u dostawcy, a czwarta w arkuszu prowadzonym przez konkretną osobę. Jeżeli przedsiębiorstwo zacznie projekt od zakupu aplikacji do prezentacji paszportu, a nie od uporządkowania architektury danych, może stworzyć elegancki interfejs zasilany niewiarygodnymi informacjami – ocenia Michał Żelichowski, ekspert PSI Polska.

Europejski paszport produktu to projekt, który jest częścią systemowego rozwiązania

Unia Europejska buduje najbardziej kompleksowy system cyfrowych paszportów produktów, ale kierunek polegający na zwiększaniu identyfikowalności produktów nie ogranicza się do Europy.

W Chinach od 1 kwietnia 2026 r. zaczęły obowiązywać nowe zasady dotyczące zarządzania zużytymi bateriami trakcyjnymi pojazdów NEV. Każda taka bateria ma otrzymać cyfrową tożsamość, a państwo rozwija krajową platformę śledzenia informacji obejmującą cały cykl życia – od produkcji po zagospodarowanie zużytego produktu. Chińskie władze wskazują, że do 2030 r. ilość zużytych baterii może przekroczyć milion ton. Również Japonia rozwija własną architekturę wymiany danych przemysłowych. W dokumentach japońskiego Ministerstwa Gospodarki, Handlu i Przemysłu jednym z analizowanych zastosowań jest wymiana danych dotyczących baterii: informacji o śladzie węglowym, due diligence, parametrach produktu i jego historii. Japoński model zakłada integrację wielu platform poprzez wspólne interfejsy, a jednym z celów jest interoperacyjność z europejskimi ekosystemami wymiany danych.

W Stanach Zjednoczonych nie funkcjonuje obecnie horyzontalny odpowiednik europejskiego DPP, ale rosną wymagania dotyczące identyfikowalności określonych łańcuchów dostaw. W ramach egzekwowania UFLPA amerykańska administracja wymaga od importerów możliwości przedstawienia dokumentacji pozwalającej prześledzić pochodzenie produktów i materiałów w łańcuchu dostaw. Wspólny kierunek jest czytelny: dane o produkcie coraz częściej przestają być wyłącznie wewnętrznym zasobem producenta. Stają się elementem dostępu do rynku, audytu dostawców, gospodarki obiegu zamkniętego i międzynarodowego handlu.

Paszport produktu to nie tylko raportowanie

Choć dziś dyskusja o cyfrowym paszporcie jest zdominowana przez zgodność z regulacjami, dane mogą mieć również zastosowania biznesowe. W badaniu KPMG 61 proc. respondentów oczekuje, że DPP może zwiększać zaufanie do firmy lub produktu. Po 36 proc. wskazywało możliwość wzrostu popytu na produkty o lepszych parametrach środowiskowych oraz łatwiejszego odzysku, ponownego wykorzystania i recyklingu materiałów. 28 proc. dostrzegało możliwość zwiększenia odporności łańcucha dostaw.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Bartosz Biskupski
Bartosz Biskupski

Dziennikarz z zawodu i zamiłowania. Zajmuje się tematyką gospodarczą, prawną i finansową, szczególnie nowymi technologiami, i komunikacją oraz mediami. Poza dziennikarstwem zajmuje się fotografią, jeździ na nartach i uwielbia Hiszpanię.  Z marką INFOR związany wcześniej, zaczynał przygodę z dziennikarstwem w Gazecie Prawnej. Od kwietnia 2026 r. już jako dziennikarz internetowy przygotowuje i publikuje artykuły na portalu Forsal.pl.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraNowe przepisy UE wprowadzają cyfrowy paszportów produktu. Wkrótce nowe obowiązki informacyjne obejmą kolejne branże produkcyjne »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj