Zdaniem analityków GS może się to objawić poprzez niewłaściwą alokację zasobów, zaburzenia na rynku pracy czy większą liczbę bankructw.

Według GS, przedwczesne wycofanie wsparcia publicznego, utrzymujący się kryzys zdrowotny i wolniejsza normalizacja popytu to obecnie główne zagrożenia dla kondycji gospodarczej Europy.

Eksperci banku stwierdzili, że bezrobocie może skoczyć w pierwszym półroczu przyszłego roku do poziomu ponad 10 proc., a do pozycji sprzed Covidu wróci w czwartym kwartale 2023 r.

Jednak większe zagrożenie analitycy GS widzą w fali bankructw. Ich zdaniem nie odnotowano wzrostu bankructw, na co wpływ miały często zmiany w przepisach, dokonywane przez władze na czas kryzysu po pandemii, wspierające spółki z trudnościami. W wyszukiwarkach internetowych zanotowano za to wielokrotny wzrost zapytań dotyczących procedur związanych z bankructwem.

W analizie czytamy, że spadek godzin pracy miał zróżnicowany wpływ na wzrost gospodarczy. Zmniejszenie liczby godziny pracy w fabrykach dotyczy zazwyczaj stanowisk niżej opłacanych, a wkład specjalisty wysoko wykwalifikowanego, lepiej opłacanego, pracującego w nowoczesnym sektorze, ma inny efekt w generowaniu łącznego przychodu.

W ocenie ekspertów GS wzrost PKB będzie wyższy, niż dostępnego dla przedsiębiorstw kapitału na inwestycje. Firmy odczuwają efekty pandemii, a czynnikiem który pomoże zwalczyć ograniczenia w finansowaniu ich inwestycji może być wynalezienie szczepionki, pozwalającej znieść restrykcje wywołane pandemią.

Polecamy: PE skieruje środki z instrumentu odbudowy na zieloną transformację, a wypłaty uzależni od mechanizmu praworządności