Forsal logo

Rekordowy wynik Microsoftu. Gigant zarabia miliardy, ale chce inwestować jeszcze więcej

Ten tekst przeczytasz w 8 minut
53 minut temu
Ważna decyzja Microsoftu. Firma uderza w rosyjskie firmy
Rekordowy wynik Microsoftu. Ogromne przychody i zapowiedź gigantycznych inwestycji/Shutterstock
Microsoft opublikował wyniki finansowe za I kwartał roku fiskalnego 2027 (1 czerwca - 30 września 2026). Wynika z nich, że firma dziesiąty kwartał z rzędu zalicza wzrost przychodów i znajduje się we wręcz znakomitej sytuacji finansowej. Gigant nie zamierza jednak osiadać na laurach i planuje kolejne, gigantyczne inwestycje.

Ponad 90 mld dolarów przychodu Microsoftu

W opublikowanym raporcie Microsoft wykazał, że w minionym kwartale był w stanie wygenerować 92,3 miliardów dolarów przychodów, czyli aż o 19% więcej w stosunku do 2025 roku. Zysk operacyjny spółki ukształtował się na poziomie 45,9 miliardów dolarów (o 21% więcej, niż rok temu), a wypracowany zysk netto wyniósł 36,4 miliardy dolarów, a więc o 18% w stosunku do analogicznego okresu 2025 roku.

Firmie udało się wypracować marżę operacyjną na poziomie 50%, czyli o dokładnie jeden punkt procentowy więcej, niż przed rokiem. Według GAAP zysk na akcję wyniósł dokładnie 4,92 dolara, a po uwzględnieniu korekty o OpenAI uplasował się na pułapie 4,82 dolara. Ostatecznie firma pobiła oczekiwania analityków, którzy spodziewali się przychodów rzędu 90,69 mld dolarów i zysku na akcję w wysokości 4,73%. Co jednak sprawiło, że gigant z Redmond kolejny raz okazał się wyjątkowo silnym graczem na rynku technologicznym?

Azure i AI - jedno zarabia miliardy, a drugie wymaga ogromnych inwestycji

Jedną z największych gałęzi, która odpowiada za tak duży przychód Microsoftu, jest Azure, czyli usługa chmurowa przeznaczona dla korporacji i osób fizycznych. W stosunku do ubiegłego roku przychody z niej urosły o 48%, stając się największym pojedynczym biznesem przedsiębiorstwa. W tym raporcie po raz pierwszy ujawniono także, jakie przychody zostały przez tę usługę wygenerowane i są one imponujące - mowa dokładnie o 33,17 mld dolarów. Na tym jednak passa ma się nie kończyć, bo na drugi kwartał roku fiskalnego 2027 prognozowany jest dalszy wzrost do 49 lub nawet 50%.

Z drugiej strony firma nadal próbuję sprostać ogromnemu popytowi na sztuczną inteligencję, a to oznacza gigantyczne nakłady inwestycyjne. W omawianym kwartale firma wydała na inwestycje (w tym tez związane z centrami danych) 45,2 miliardy dolarów. W drugim kwartale ma być to już ponad 50 miliardów, a w całym roku mają przekroczyć około 170 miliardów dolarów. Dyrektor finansowa firmy, Amy Hood, w trakcie wideokonferencji z analitykami, stwierdziła, że usługa faktycznie może się skalować, bo "popyt przewyższa podaż" na tę usługę i to pomimo otwarcia 24 nowych centrów danych na pięciu kontynentach. Przy tej okazji Microsoft zmienił też swoją politykę rachunkowości i zapowiedział wydłużenie szacowanego okresu użytkowania centrów danych i budynków z 15 do 25 lat.

Dodatkowo część zewnętrznych dostaw układów GPU została przesunięta w czasie na drugą połowę roku fiskalnego. To oczywiście odbija się na przepływach gotówki firmy, które spadły o 27%, generując 18,6 mld dolarów. Jest to o tyle ciekawe, że Microsoft pod względem FCF (Free Cash Flow) na tle Alphabet oraz Mety i tak pozostaje na plusie, bo dwie pozostałe korporacje kończył z ujemnym saldo przepływów na poziomie 9,07 mld i 2,12 mld dolarów. Pokazuje to więc, że Microsoft mimo wszystko zachowuje żelazną dyscyplinę w swoich przepływach.

Copilot jak przyszłość pracy biurowej

Kolejnymi segmentami, w których Microsoft radzi sobie stosunkowo dobrze jest Copilot, czyli autorski agent AI od Microsoftu. Okazuje się, że ciągu zaledwie jednego kwartału liczba użytkowników tej aplikacji wzrosła o 50%, a w skali rok do roku mowa o pięciokrotnym wzroście. Mimo wszystko firma nie podała zaktualizowanej listy osób korzystających z Copilota, stawiając jedynie na chwalenie się dynamiką wzrostów. Przy tym firma stawia na to, że to właśnie ta aplikacja będzie przyszłością biurowego biznesu, oczywiście w miejsce licencji na Worda czy Excela.

Co ciekawe, potencjał w tym dostrzegają inne firmy i dobrym przykładem jest tutaj Volkswagen, który ogłosił wdrożenie Copilota dla 330 tys.pracowników na całym świecie. Będzie to drugi w Europie system wdrożeń przeprowadzany w jakimkolwiek koncernie na tak szeroką skalę. To jednak pokrywa się wizją CEO Microsoftu, Satyi Nadelli, który podkreśla, że ambicje firmy sięgają jeszcze dalej.

Myślimy o Copilocie jako nowym systemie operecyjnym do pracy.

- Satya Nadella, CEO Microsoftu

Ma to wszystko jednak swoją cenę, bo za tymi liczbami kryje się zmiana w modelu rozliczenia za usługę. Microsoft przechodzi bowiem z systemu "opłaty za stanowisko" na rzecz rozliczania według faktycznego zużycia AI. Oznacza to, że im więcej z AI się korzysta w danej firmie, tym więcej trzeba za nią zapłacić. Mimo wszystko liczba klientów, którzy faktycznie płacą wedle zużycia wzrosła w omawianym kwartale o 75%.

Problemem jest jednak fakt, że aktualnie wyniki firmy ciągną wyłącznie droższe pakiety Microsoft 365, a nie nowi klienci. Liczba nowych członków usługi wzrosła o zaledwie 5% i to segmencie małych i średnich firm. W tej sytuacji gigant rzeczywiście będzie musiał wyjść nieco naprzeciw oczekiwań klientów biznesowych i umiejętnie doradzać, kiedy bardziej opłaca się tradycyjny abonament, a kiedy lepiej przejść na rozliczenie według zużycia. Wychodzi więc na to, że mimo wzrostów przychodu z platformy Microsoft 365, jego przyszłość uzależniona jest od tego, czy klienci uwierzą gigantowi, że zużycie AI warte jest dopłat.

Windows hamuje, a Gaming na minusie

Gorzej wygląda sytuacja w działach, z których Microsoft kiedyś słynął najbardziej, czyli Windowsa oraz gamingu. W pierwszym przypadku przychody ze sprzedaży OEM-owych wersji Windowsa spadły o 27% w stosunku do ubiegłego roku. W głównej mierze zasługa samej firmy, bo w zeszłym roku sprzedaż Windowsa 11 napędzał koniec wsparcia dla Windowsa 10. Teraz takiej sytuacji nie ma, więc sprzedaż naturalnie spadła.

Nie bez znaczenia jest także fatalna sytuacja na rynku PC, który zniechęca zwykłych konsumentów do inwestycji w nowe sprzęty. Wysokie ceny pamięci RAM czy kart graficznych sprawiają, że mniej ludzi ma po prostu potrzebę, aby kupować nowy system operacyjny. Z tego też powodu Microsoft spodziewa się, że w kolejnym kwartale sprzedaż systemów operacyjnych spadnie o około 35%.

Spadek przychód zaliczył także gamingowy segment firmy. Przychody Xboxa oraz Xbox Content Services spadły o 2% względem zeszłego roku. Firma tłumaczy słabszą ofertą treści od firm trzecich (zewnętrzni wydawcy oraz producenci), ale także Game Passem, czyli growym abonamentem dostępnym na konsolach Xbox oraz PC. Częściowo te słabe wyniki nadrobiły autorskie produkcje, takie jak Minecraft, World of Warcraft czy Call of Duty. Jest to o tyle znamienne, że dwie z trzech wymienionych pozycji pochodzą od Activision Blizzard, który stosunkowo niedawno trafił pod skrzydła Microsoftu.

Jednocześnie firma spodziewa się, że wzrostu przychodów głównie ze względu na listopadową premierę GTA 6. Wzrost ma jednak oscylować na pułapie wysokich jednocyfrowych lub średnich dwucyfrowych wartości. Przy tym wszystkim warto zaznaczyć, że mimo spadków przychodów, marża segmentu gamingowego wzrosła o 35%. To akurat jest zasługa amortyzacji po przejęciu wspomnianego Activision Blizzard.

"Wartość dla akcjonariuszy spadła"

Warto też pochylić się nad tym, iż Microsoft zmienił zasady rachunkowości i wydłużył szacowany okres użytkowania centrów danych oraz budynków z 15 do 25 lat. Co to zmienia? Na papierze całkiem sporo, bo część przyszłych umów zamiast do leasingu finansowego trafi teraz do operacyjnego, a to obniża raportowany CAPEX, a więc wydatki kapitałowe przeznaczane na modernizację i rozwój.

Czy oznacza to, że Microsoft inwestuje mniej? Niekoniecznie, bo ostatecznie wydaje tyle samo, tylko w sprawozdaniu wygląda to nieco skromniej, niż gdyby robił to według krótszego czasu użytkownik. Właśnie tym spółka tłumaczy korektę prognozy nakładów na 2026 r. do około 175 mld USD. Nie bez znaczenia jest także fakt, że dosłownie na kilka dni przed konferencją wynikową Microsoft zaproponował dobrowolne odejścia 60 tys. pracowników, czyli mniej więcej co czwartej osobie zatrudnionej w firmie na całym świecie. Po co? Bo rosnące wydatki na infrastrukturę trzeba jakoś zrównoważyć, a cięcie kosztów osobowych to najszybszy i najbardziej efektywny sposób, żeby pokazać rynkowi, że marże są pod kontrolą.

Najważniejsze pytania pozostają bez odpowiedzi. Spółka dokonuje ekspansji, poprawia efektywność, a segment Azure oferuje bezprecedensowy wzrost zysku. Jednocześnie skala inwestycji sprawia, że wartość pozostała dla akcjonariuszy wyraźnie spada.

Końcowym wnioskiem z publikacji jest to, iż na chwilę obecną rynkowi wystarczy tempo wzrostu Chmury powyżej, optymistycznych już, oczekiwań.

Pytania o realny zwrot wartości do akcjonariuszy mogą ucichnąć do czasu kolejnej konferencji wynikowej – tym razem już za cały rok kalendarzowy.

- Kamil Szepański, analityk XTB

Innymi słowy, dopóki inwestorzy widzą wzrosty w segmencie Azure i to jeszcze takie, które przebijają oczekiwania optymistów, to niespecjalnie chcą zaglądać zbyt głęboko w rachunki. Nie oznacza to jednak, że Microsoft może działać tak bez końca, bo weryfikacja tego przyjdzie przy kolejnej konferencji wynikowej.

Źródło: forsal.pl
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Przemysław Paterek
Przemysław Paterek

Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego, redaktor zawodu i pasji. Zajmuje się tematami technologicznymi, branżą gier oraz nowymi mediami. Wolne chwile lubi spędzać nie tylko przy grach, ale także na odkrywaniu i analizowaniu fikcyjnych światów, ewentualnie na składaniu komputerów.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRekordowy wynik Microsoftu. Gigant zarabia miliardy, ale chce inwestować jeszcze więcej »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj