Forsal logo

PIE: Nie ma podstaw, by sądzić, że pandemia nauczyła Polaków oszczędzania

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
29 kwietnia 2021, 11:11
pieniądze, finanse, oszczędności, kasa
<p>oszczędności</p>/ShutterStock
Nie ma wyraźnych podstaw, aby sądzić, że pandemia nauczyła Polaków oszczędzania - ocenia Polski Instytut Ekonomiczny. Według ekspertów zamknięcie gospodarki zmusiło rodaków raczej do krótkotrwałego odkładania niż przemyślanych decyzji finansowych.

Jak zwrócił uwagę PIE, wyraźne ograniczenia zakupowe i rosnące płace wpłynęły, w kolejnych miesiącach po wiosennym lockdownie, na "pozytywne odczucia związane z gromadzonymi funduszami". Eksperci zastrzegli, że nastroje nie poprawiły się jednak proporcjonalnie do oczekiwanych oszczędności - wynikających z naturalnej dynamiki i sezonowości sprzed pandemii. "Kryzys nie tyle nauczył nas oszczędzania, ile ograniczył rozrzutność" - podkreślili eksperci w najnowszym wydaniu "Tygodnika Gospodarczego PIE".

Wskazano, że nastroje dotyczące oszczędności spadły podczas wiosennego lockdownu do -18,3 proc. – najniższego poziomu od 2016 r. "Pandemia odwróciła trend wzrostowy, ale nie na długo" - stwierdzono. Analitycy zauważyli, że w całym 2020 r. wskaźnik nastroju dotyczący oszczędności wyniósł średnio -0,9 proc. "Już w I kw. 2021 r. wskaźnik oscylował wokół +3,4 proc., czyli powyżej poziomu z lat ubiegłych (wcześniej pozytywne nastroje odnotowano jedynie między czerwcem 2019 r. a lutym 2020 r.)".

Eksperci zaznaczyli, że wyhamowała jednak dynamika wzrostu. Badanie Corona Mood, które cytuje PIE wskazało, że liczba deklarujących posiadanie oszczędności spadła o 17 pkt. proc. między listopadem 2020 r. a marcem 2021 r.

PIE przyznaje, że pandemia wpłynęła na zachowania konsumenckie, a obawy o zdrowie i życie przeplatały się ze strachem o bezpieczeństwo finansowe. "Niespotykane dotąd wcześniej reakcje rządów w postaci zamykania gospodarek ograniczyły możliwości wydatkowania pieniędzy" - stwierdzono. Przypomniano, że zamknięcie galerii handlowych wpłynęło na niższą sprzedaż odzieży i obuwia, a ograniczenia skupisk ludzi nie pozwoliły konsumentom korzystać z atrakcji kulturalnorozrywkowych. Z kolei zwiększone zakupy żywności i lekarstw, charakterystyczne dla czasu kryzysu, szybko ustąpiły. "Podobna sytuacja dotyczyła mieszkańców całego świata. Sami Europejczycy zaoszczędzili dodatkowe 500 mld euro w 2020 r., a stopa oszczędności gospodarstw domowych w USA wzrosła z 7,6 proc. w styczniu 2020 r. do 20,5 proc. w styczniu 2021 r." - czytamy. Zdaniem ekspertów "zgromadzone fundusze mogą być jednak skoncentrowane w zamożniejszych gospodarstwach domowych".

W opinii PIE nie ma wyraźnych podstaw, aby sądzić, że pandemia nauczyła Polaków oszczędzania. "Choć była to trudna lekcja, raczej zmusiła do krótkotrwałego odkładania, aniżeli przemyślanych decyzji finansowych" - ocenili. Eksperci przypomnieli, że poprzedni skok poziomu oszczędności Polacy odnotowali po wprowadzeniu programu 500+. Nie wpłynęło to jednak na stopniowe zwiększanie gromadzonych funduszy.

Zdaniem ekspertów brak wyraźnego odbicia wskaźnika oszczędności po pandemii, mimo ograniczonych wydatków i rosnących pensji, może sugerować, że nawyki oszczędnościowe nie ulegną wyraźnej poprawie. "Pandemia mogła być trudną lekcją zmuszającą do nagłych zmian w podejściu do oszczędzania. Bardziej jednak niż pomóc, przeszkodziła w zwiększaniu bogactwa" - oceniono.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Finanse osobiste” i otrzymuj najważniejsze informacje finansowe, które mogą wpłynąć na Twoje finanse osobiste.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj