Duży wzrost wynagrodzeń

Przeciętne wynagrodzenie w pierwszym kwartale w Polsce poszło w górę realnie o 11,3 proc. rok do roku.

Plusem tej sytuacji jest to, że mamy więcej pieniędzy, a to może podtrzymywać jeden z silników naszego wzrostu PKB, czyli konsumpcję. Negatywne skutki są takie, że może to rozdmuchać znów inflację i może osłabiać konkurencyjność naszej gospodarki – mówi Marek Tejchman.

Reklama

Duża część ekonomistów prognozuje, że tempo wzrostu wynagrodzeń będzie się zmniejszać i że jest to sytuacja wyjątkowa. Trochę zbieg okoliczności polegający na tym, że negocjacje płacowe, które były reakcją na wysoką inflację, zwykle trwają trochę dłużej. Te procesy trochę trwały w firmach, pracownicy w końcu doczekali się podwyżek, a wtedy inflacja zaczęła mocno spadać – wyjaśnia Rafał Hirsch.

Aktywność zawodowa

W ciągu ostatnich 10 lat udało się Polsce rozwiązać najpoważniejszy problem związany z rynkiem pracy. Kiedyś, jeszcze przed tym okresem, tym problemem było wysokie bezrobocie. Później zaś pozostał problem strukturalny polegający na tym, że osoby tuż przed emeryturą miały bardzo niską aktywność zawodową. Oznaczało to, że takie osoby nie pracowały w tym wieku, nie potrafiły się odnaleźć na rynku pracy, były wypychane. W efekcie marnował się potencjał tych osób. Z danych wynika, że pozbyliśmy się już tego problemu – tłumaczy Rafał Hirsch.

System emerytalny w Polsce

Zmienia się rola emerytury w Polsce – wskazuje Marek Tejchman. I wyjaśnia, że przez to, że emerytura staje się mniejsza w stosunku do ostatniego wynagrodzenia, to stanie się dodatkowym świadczeniem emerytalnym dla osób, których zdolności na rynku pracy będą coraz bardziej ograniczone.

Mam wrażenie, że będziemy obserwowali sytuację, w której coraz więcej osób będzie pobierało emeryturę, ale będzie też aktywnych zawodowo – w tej czy w innej formie, co nie jest taką złą informacją dla gospodarki – dodaje Tejchman.

Cała rozmowa „Biznesowy Tydzień”