Forsal logo

Pokusa niekonwencjonalności. O niestandardowej polityce pieniężnej

EBC
<p>EBC</p>/Shutterstock
Bankierzy centralni powtarzają słowa Maria Draghiego: „Robimy wszystko, co potrzeba”. I robią – tylko bardziej

Banki centralne zdają w tym roku egzamin z tego, czego nauczyły się w czasie ostatniego kryzysu finansowego. Lekcja sprowadza się do zdania: „whatever it takes”, czyli robimy „wszystko, co potrzeba”. Wypowiedział je w 2012 r. Mario Draghi, ówczesny prezes Europejskiego Banku Centralnego.

Wśród ekonomistów nie brak opinii, że tym zdaniem Draghi uratował strefę euro przed rozpadem. Niemałe znaczenie miała już sama obietnica, ale poszły za nią konkretne działania: stopy procentowe zostały obniżone do zera (a nawet niżej). Prowadzono też gigantyczne zakupy aktywów, dzięki którym wpompowano w rynek masę gotówki (nie tej fizycznej, ale pozwalającej na płynne regulowanie płatności). Okazało się, że zaklęcie działa.

I teraz powtarzają je sobie w zaciszach gabinetów bankierzy centralni na całym świecie. I robią to, co robił Draghi – tylko bardziej. Zachęca ich do tego kilka szczególnych cech „whatever it takes” i tzw. niestandardowej polityki pieniężnej.

Pompowanie bilionów

Pierwsza cecha polega na tym, że trudno mieć pretensje o to, że w to wchodzisz. Jean-Claude Trichet, poprzednik Draghiego w fotelu szefa EBC, krytykowany był za to, że próbował radzić sobie z kryzysem środkami standardowymi. A przy tym był mocno konserwatywny w ich stosowaniu. Więc nie zrobisz nic, to będą mieć do ciebie pretensje. Ekonomiści, dziennikarze – nad tym można łatwo przejść do porządku dziennego. Trudniej znosić uwagi polityków, zwłaszcza tych rządzących: „My się staramy, a ty?...”. Dawniej banki centralne i rządy były po dwóch stronach barykady. „Whatever it takes” oznacza, że zamiast barykady pojawia się symbioza.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Łukasz Wilkowicz
Łukasz Wilkowicz

Redaktor w DGP. Pisze głównie o finansach, chętniej o fuzjach i wynikach banków niż o oprocentowaniu depozytów i kredytów. Drugi ulubiony temat: makroekonomia. Zaczynał w czasie, gdy o stopach procentowych decydował w pojedynkę prezes NBP, czyli w poprzednim tysiącleciu. Pracując w „Dzienniku Gazecie Prawnej” od 2012 r., był twórcą rankingów banków i ubezpieczycieli "Gwiazdy Bankowości" i "Gwiazdy Ubezpieczeń". W tygodniku "Gazeta Bankowa" wymyślił ranking trafności prognoz makroeokonomicznych, który później przeniósł do Gazety Giełdy "Parkiet", gdzie konkurs wciąż ma się dobrze. W 2021 r. nagrodzony Grand Press Economy, w latach 2014 i 2021 laureat Nagrody Dziennikarskiej im. M. Krzaka przyznawanej przez Związek Banków Polskich.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraDeficyt budżetowy Polski w 2025 roku spuchnie. Dług sięgnie 60 proc. PKB »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj