Francja obniżyła prognozy tegorocznego wzrostu gospodarczego o 1 proc.

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
4 kwietnia 2021, 08:57
Francja obniżyła prognozę wzrostu gospodarczego na bieżący rok z 6 do 5 proc. Bezpośrednią przyczyną rewizji jest sytuacja epidemiologiczna i wprowadzane restrykcje - wyjaśnił w rozmowie z tygodnikiem "Journal du dimanche" minister gospodarki Bruno Le Maire.

"Zamknięcie placówek szkolnych oraz blisko 150 tys. podmiotów gospodarczych zahamowało rozprzestrzenianie się wirusa, ale nie pozostało bez wpływu na sytuację ekonomiczną" - podkreślił Le Maire. W 2020 r. PKB Francji zmniejszył się 8,2 proc. - przypomniał w rozmowie z wychodzącym w niedzielę tygodnikiem.

Wypowiedź francuskiego ministra wskazuje jednoznacznie, że wcześniejszy umiarkowany optymizm rządu ws. perspektyw ekonomicznych osłabł. Jeszcze w czwartek prezes (gubernator) Banku Francji François Villeroy de Galhau zapewniał, że "jeśli tylko świeżo ogłoszone restrykcje zostaną zniesione zgodnie z zapowiedziami rządu na początku maja, nie powinno to mieć znaczącego wpływu na wskaźniki gospodarcze". Villeroy de Galhau podkreślił, że nie przewiduje konieczności rewidowania zakładanego przez centralny bank Francji wzrostu na poziomie 5,5 proc. przy takim scenariuszu.

Całkowity koszt pomocy rządowej dla przedsiębiorstw w ramach francuskiej tarczy antykryzysowej wyniósł 11 mld euro w kwietniu. Pomoc ta będzie kontynuowana zgodnie z obietnicą prezydenta Macrona, że "firmy otrzymają ją niezależnie od tego, ile by to miało kosztować". "Tarcza będzie działać tak długo, jak długo potrwa epidemia" - zadeklarował Bruno Le Maire w wywiadzie dla tygodnika "Journal du dimanche".

Szef resortu gospodarki zapewnił, że pomoc dla przeżywających szczególne trudności gałęzi przemysłu będzie kontynuowana także w niektórych sektorach po zakończeniu epidemii. "Te najbardziej dotknięte, jak przemysł kosmiczny, będą otrzymywać w dalszym ciągu konieczne wsparcie" - oświadczył.

"Chcę przy tym uspokoić Francuzów, że nie będzie to skutkowało zwiększeniem długu publicznego ponad dozwolony poziom i próbami przerzucenia kosztów na rynki. Nadal będziemy dbać o to, by średnia długoterminowa stopa procentowa nie była wyższa niż dopuszcza to Europejski Bank Centralny, który zezwolił, by polityka monetarna w krajach członkowskich służyła wspieraniu gospodarki".

Francuski minister podkreślił w wywiadzie, że po zakończeniu kryzysu epidemiologicznego konieczne będzie pokrycie zadłużenia, jakie wyniknie z powodu sięgnięcia po instrumenty Funduszu Przebudowy, ale - jak zauważył - "nie będzie to trudne przy dynamicznym wzroście gospodarczym, lepszej kontroli wydatków publicznych po przeprowadzeniu niezbędnych reform strukturalnych, spośród których najważniejszą będzie przebudowa francuskiego systemu emerytur i rent".

Jeszcze przed końcem roku Francja chciałaby zagospodarować połowę ze 100 mld euro środków pomocy dla gospodarki w ramach Funduszu Przebudowy UE, który został uruchomiony we wrześniu ub.r.

W ramach planu pomocowego opiewającego na 750 mld euro Francja spodziewa się jeszcze w lipcu zainkasować 5 mld euro. "Niestety jest mało prawdopodobne, że tak się stanie" - podkreślił Le Maire, nie kryjąc niezadowolenia z powolnego procesu ratyfikacji Funduszu Przebudowy przez niektóre kraje.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj