Za przyjęciem sprawozdania z wykonania ubiegłorocznego budżetu i udzieleniu rządowi absolutorium opowiedziało się 237, było przeciw 212, nikt nie wstrzymał się od głosu.

W trakcie czwartkowej debaty, szef komisji finansów Henryk Kowalczyk (PiS) mówił, że utrzymanie w ubiegłym roku wysokiego wzrostu gospodarczego Polska zawdzięcza połączeniu wielu czynników, w tym "znakomitej polityki gospodarczej", ale także utrzymaniu dobrej koniunktury krajowej dzięki praktycznie zerowemu bezrobociu.

Kowalczyk dodawał, że świadczenia społeczne powodowały znaczący wzrost, a polityka fiskalna rządu była odpowiedzialna.

Innego zdania była opozycja. Według Izabeli Leszczyny (KO) zeszłoroczny budżet to "mętna woda, w której rząd PiS może ukryć wiele nieprawidłowości". Wskazywała, że był to budżet, który stawiał Polskę w pierwszej dziesiątce krajów UE z najwyższym deficytem. "Jesteśmy w pierwszej piątce krajów z najwyższym deficytem strukturalnym. Jak wyliczyła KE, średnia w Polsce to 2,7 proc PKB, podczas gdy średnia unijna to 1,1 proc PKB" - mówiła.

Hanna Gill-Piątek z Lewicy wytykała rządowi, że te w ub.r. za mało środków przeznaczył na budowę mieszkań na wynajem czy niedostateczne wykorzystanie funduszy na uruchomienie komunikacji autobusowej w mniejszych miejscowościach.

Reklama

Podobnie wypowiadał się Krzysztof Paszyk z klubu PSL- Kukiz'15, który dodawał, że budżet był za mały na oświatę, czy służbę zdrowia. powołując się na raporty NIK zarzucił, że w 2019 roku "tak żonglowano definicjami i zakresami mierzenia inflacji, żeby ją statystycznie zaniżyć".

Szef resortu finansów Tadeusz Kościński przekonywał z kolei, że 2019 r. był kolejnym dobrym rokiem dla Polski, a dane z realnej sfery gospodarczej, np. wzrostu PKB czy płac oraz wysokość bezrobocia rejestrowanego, przekraczały oczekiwania. Wskazał, że realne tempo wzrostu PKB Polski było zdecydowanie wyższe niż średnia UE, nastąpiła dalsza poprawa na rynku pracy, a dynamika konsumpcji prywatnej była wysoka.

Zgodnie z uchwałą kolegium NIK, która wyraziła pozytywną opinię ws. udzielenia rządowi absolutorium za 2019 r., ubiegłoroczne dochody budżetu wyniosły 400,5 mld zł i były o 3,3 proc. wyższe od planowanych. Wydatki budżetu wyniosły z kolei 414,3 mld zł i były o 0,5 proc. niższe od limitu ustawowego. Deficyt budżetu państwa w 2019 roku wyniósł 13,7 mld zł i był o ponad połowę mniejszy od planowanego (28,5 mld zł).

W uchwale czytamy, że łączne dochody budżetu państwa i budżetu środków europejskich wyniosły 474,1 mld zł i były o 30,7 mld zł (o 6,9 proc.) wyższe od dochodów zrealizowanych w 2018 r. (443,4 mld zł). Z kolei wydatki wyniosły 485,2 mld zł i były o 27,9 mld zł (o 6,1 proc.) wyższe od tych poniesionych w 2018 roku. Łączny deficyt budżetu państwa i budżetu środków europejskich ukształtował się na poziomie 11,1 mld zł i był o 2,8 mld zł (o 20,4 proc.) niższy od deficytu zrealizowanego w 2018 r.

W uchwale wskazano, że ubiegłoroczne dochody podatkowe (367,3 mld zł) były wyższe o 5,1 proc. (o 17,9 mld zł) niż rok wcześniej. Stanowiły one 91,7 proc. dochodów budżetu państwa.