Mieszkańcy zablokują najem w swoim bloku?
Coraz bliżej zmian w najmie krótkoterminowym. Rząd – pod naciskiem prawodawstwa unijnego – próbuje uregulować rynek. W czasie wakacji w Ministerstwie Sportu i Turystyki doszło jednak do pewnej wolty.
Najpierw przygotowywane prawo zliberalizowano, ograniczając decyzyjność samorządów. Następnie – 2 września – pojawiła się kluczowa autopoprawka. Do „Rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o usługach hotelarskich oraz usługach pilotów wycieczek i przewodników turystycznych” wróciła strefa wyłączona. To obszar, na którym nie można prowadzić najmu krótkoterminowego.
Będzie strefa zakazu najmu?
Strefę może wprowadzić gmina – po konsultacji z mieszkańcami. Co więcej, zakaz działalności hotelarskiej ustanowić może także spółdzielnia, o ile zagłosuje za takim rozwiązaniem większość walnego zgromadzenia. W takim wypadku przedsiębiorca, który już prowadzi najem krótkoterminowy, będzie miał pół roku na zaprzestanie prowadzenia działalności.
Wprowadzenie stref miałoby nastąpić najpóźniej. W projekcie czytamy, że przewidziany termin wejścia w życie tego rozwiązania to 1 stycznia 2028 roku. Znacznie wcześniej obowiązywać mają inne kluczowe punkty. Do końca roku (31 grudnia 2026 roku) właściciel będzie musiał zarejestrować się w Centralnym Wykazie Turystycznych Obiektów Noclegowych (CWTON) oraz przesłać do urzędu regulamin porządkowy.
W ustawie są luki?
Propozycja zmian, po pierwszym czytaniu w Sejmie, trafiła pod obrady Komisji Infrastruktury oraz Komisji Samorządu Terytorialnego. W czwartek (17 września) posłowie będą pracować nad ewentualnymi kolejnymi zmianami. Czasu jest coraz mniej. Ze względu na przeciągający się proces uchwalania prawa wejście w życie ustawy przesunięto z końca października na koniec roku.
Kierunek zmian popiera Polskie Stowarzyszenie Wynajmu Krótkoterminowego. Jednak – ich zdaniem – w ustawie są trzy poważne luki. Pierwsza związana jest z anonimowością nocujących.
– Możemy stworzyć bardzo dokładny rejestr obiektów, a jednocześnie nadal nie wiedzieć, kto faktycznie z nich korzysta. To poważna luka, bo możliwość ustalenia, kto nocował w danym lokalu, jest potrzebna zarówno w przypadku zniszczeń czy zakłócania porządku, jak i z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa – szczególnie wobec powtarzających się aktów dywersji w naszym kraju – podkreśla Grzegorz Żurawski, prezes organizacji.
Jak wskazuje, w Chorwacji działa system eVisitor, który pozwala w prosty sposób na meldunek, a tym samym identyfikację gościa.
Nikt nie wie, jakie są wymagania przeciwpożarowe
Poza tym organizacja postuluje kontrole w zakresie ograniczania szarej strefy. Jak przekonuje Żurawski, nie wszystkie usługi hotelowe w Polsce działają według zasad działalności gospodarczej. Wskazuje na analizę, z której wynika, że samorządy tracą z tego tytułu 29,3 mln zł rocznie.
Prezes PSKW zwraca również uwagę na niejasne wymagania przeciwpożarowe. – Wysokie standardy bezpieczeństwa przeciwpożarowego są potrzebne i nie powinno być co do tego żadnych wątpliwości. Ale wymagania muszą być jasne, zanim ktoś zostanie zobowiązany do potwierdzenia ich spełnienia. Dziś ich natomiast nawet nie znamy – mówi Grzegorz Żurawski.
Redaktor Forsal.pl, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Specjalizuje się w tematach związanych z inwestycjami oraz transportem. Od lat obserwuje wielkie budowy, opisuje rynek nieruchomości, a także zawiłości systemu transportowego.
Autor reportażu "Żarnowiec. Sen o polskiej elektrowni jądrowej" nagrodzony Grand Press 2023 w kategorii książka reporterska roku. Finalista m.in. Pomorskiej Nagrody Literackiej oraz konkursu dziennikarskiego "Biały Kruk".
