Stacja ISS musiała zmienić swoją orbitę. Była o krok od zderzenia z kosmicznymi śmieciami

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
23 września 2020, 08:34
Międzynorowa Stacja Kosmiczna
<p>Międzynorowa Stacja Kosmiczna</p>/ShutterStock
W nocy z wtorku na środę czasu europejskiego ma zostać dokonana korekta orbity Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) w celu uniknięcia zderzenia z najprawdopodobniej fragmentami rakiety nośnej, lub nieczynnego już satelity - poinformowała amerykańska agencja NASA.

Według komunikatu NASA trajektorie "fragmentów nieustalonego pochodzenia są stale monitorowane". Specjaliści NASA oceniają, że powinny one przelecieć w odległości kilku kilometrów od stacji.

Jednak w ramach dodatkowych środków ostrożności i w celu zapewnienia załodze stacji pełnego bezpieczeństwa, zostanie dokonana korekta jej orbity.

Informację NASA potwierdziło rosyjskie Centrum Kierowania Lotami Kosmicznymi.

Na czas przelotu fragmentów załoga ISS przejdzie na pokład statku "Sojuz" przycumowanego do stacji. Obecnie na pokładzie ISS znajduje się dwóch Rosjan Anatolij Iwaniszyn i Iwan Wagner oraz Amerykanin Chris Cassidy.

Wcześniej informowano, że ISS znajduje się w tzw. czerwonej strefie oraz, że prawdopodobieństwo uderzenia obiektów w stację jest duże.

Niezidentyfikowanych fragmentów nie znaleziono w katalogach znanych obiektów krążących wokół Ziemi, tak więc nie można ustalić ich pochodzenia.

Pomyślny manewr stacji ISS w celu uniknięcia zderzenia z "kosmicznymi śmieciami"

Międzynarodowa Stacja Kosmiczna (ISS) wykonała pomyślnie w nocy z wtorku na środę czasu europejskiego manewr mający na celu uniknięcia zderzenia z najprawdopodobniej fragmentami rakiety nośnej, lub nieczynnego już satelity - poinformował na Twitterze szef agencji kosmicznej NASA James Bridenstine.

"Manewr zakończony. Astronauci wychodzą z ukrycia" - napisał Bridenstine.

Na czas przelotu, niezidentyfikowanych jeszcze szczątków, załoga ISS, w której skład wchodzi dwóch Rosjan Anatolij Iwaniszyn i Iwan Wagner oraz Amerykanin Chris Cassidy schroniła się na pokładzie statku "Sojuz" przycumowanego do stacji.

"Kosmiczne śmiecie" przeleciały w odległości ok. 1,9 km od ISS. Stacja w przeszłości dokonywała już podobnych manewrów aby uniknąć uszkodzenia w przypadku bezpośredniego uderzenia metalowych szczątków.

Wcześniej informowano, że ISS znajdowała się w tzw. czerwonej strefie oraz, że prawdopodobieństwo uderzenia obiektów w stację było duże.

Niezidentyfikowanych fragmentów nie znaleziono w katalogach znanych obiektów krążących wokół Ziemi, tak więc nie można ustalić ich pochodzenia.

Bliska przestrzeń okołoziemska jest już poważnie „zaśmiecona” pozostałościami wcześniejszych misji kosmicznych, głównie fragmentami rakiet nośnych i nieczynnymi już satelitami. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj