"Szwecję i Polskę łączy Bałtyk"
Wallenburg, która jest pierwszą w historii kraju kobietą na tym stanowisku, przypomniała, że Szwecję i Polskę łączy Bałtyk. – Jesteśmy krajami nadbałtyckimi i w tym regionie mamy wspólnego wroga. Już wcześniej współpracowaliśmy, ale teraz ten proces przyspieszył, gdy Szwecja przystąpiła do NATO – podkreśliła.
Komandor zwróciła uwagę, że okręty podwodne wyprodukowane w stoczni w Szwecji są zaprojektowane specjalnie dla Morza Bałtyckiego. Akwen ten jest stosunkowo płytki, ma nierówne dno, a właściwości wody są w dużym stopniu uzależnione od pory roku czy opadów.
– W krótkie dni fale dźwiękowe zachowują się inaczej, nie biegną prosto, a odbijają się na lewo i prawo, więc trudno wychwycić dźwięki, które chcesz wykryć u przeciwnika. Spowodowało to konieczność zoptymalizowania naszych sensorów (czujników) pod kątem środowiska, w którym pracujemy. Podobnie z elektroniką czy oprogramowaniem – wyjaśniła Wallenburg.
Podkreśliła również, że szwedzkie okręty podwodne są konwencjonalne, mniejsze w porównaniu do jednostek napędzanych energią jądrową. Charakteryzują się dobrą manewrowością, będącą atutem na Bałtyku. – Oczywiście posiadamy też na pokładzie systemy uzbrojenia dostosowane do środowiska bałtyckiego – dodała.
Szwecja dysponuje czterema okrętami podwodnymi
Wallenburg przypomniała, że obecnie Szwecja dysponuje czterema okrętami podwodnymi – trzema klasy Gotland z lat 90. oraz jednym klasy Sodermanland z końca lat 80. – Jednak wszystkie mają przedłużony okres eksploatacji, są zmodernizowane w sposób biorący pod uwagę przyszłe zagrożenia. Mają najnowocześniejsze sensory, maszty oraz systemy – podkreśliła.
Szwedzka marynarka wojenna oczekuje obecnie na dostawę dwóch kolejnych okrętów podwodnych – HMS Blekinge i HMS Skane. Są to okręty tej samej klasy A26 Blekinge, których trzy egzemplarze zamierza zamówić Polska.
Komandor pytana o główne zadania flotylli, którą dowodzi, wymieniła: rozpoznanie, zbieranie informacji wywiadowczych oraz atak, czyli zwalczanie celów. – Bierzemy też udział w operacjach nieco bardziej nietypowych, które często są tajne, na przykład wspieramy jednostkę specjalną w postaci transportu – dodała.
Wallenburg wyraziła nadzieję, że wykorzystywanie przez Szwecję i Polskę okrętów podwodnych tej samej klasy A26 Blekinge przyczyni się do wymiany doświadczeń oraz współpracy w kwestiach logistyki i konserwacji, co może usprawnić ich użytkowanie.
Inna kwestia to szwedzko-polskie ćwiczenia, a oba kraje już podpisały umowę o ratownictwie okrętów podwodnych. – Sądzę, że współpraca będzie rozszerzać się w różnych formatach – zauważyła Wallenburg.
Komandor Paula Wallenburg od 2023 r. dowodzi 450 marynarzami, oficerami, pracownikami cywilnymi wojska w 1. Flotylli Okrętów Podwodnych. Wcześniej została pierwszą kobietą dowódcą okrętu podwodnego w Szwecji. Pytana o wyzwania związane z różnicami płci w marynarce wojennej, odpowiedziała, że rozwiązaniem jest „wzajemny szacunek”. – Zwłaszcza, gdy na małej powierzchni okrętu podwodnego trzeba się przebrać lub wziąć prysznic – podkreśliła.
Decyzja Polski o zakupie okrętów podwodnych od Szwecji
Polski rząd podjął w środę decyzję o zakupie od Szwecji trzech nowoczesnych okrętów podwodnych w ramach programu Orka – to obecnie jeden z najważniejszych programów modernizacyjnych Marynarki Wojennej RP. Szwedzka oferta przewiduje dostawę trzech okrętów A26 Blekinge produkowanych przez stocznię Saab-Kockums.
Okręty A26 Blekinge
Okręty A26 Blekinge są oparte na konstrukcji modułowej, wyposażone w napęd diesel-elektryczny, a także moduł napędu niezależnego od powietrza atmosferycznego (AIP), zwiększający możliwości długiego przebywania w zanurzeniu. Podstawowe uzbrojenie okrętów to wyrzutnie torped kalibru 533 mm oraz dok pozwalający m.in. na wodowanie podwodnych bezzałogowców czy skryty transport w miejsce misji wojsk specjalnych.
Obecnie polscy marynarze dysponują jednym okrętem podwodnym – ORP „Orzeł”, zbudowanym w 1985 roku w ZSRR. Od kilku lat okręt regularnie wymaga napraw.
Ze Sztokholmu Daniel Zyśk