Dzielą nas już tylko tygodnie od momentu, gdy na masową skalę ruszą akcje szczepień całych społeczeństw. Jeśli ubiegły rok zdefiniował nazwę choroby Covid-19, a obecny upłynął pod znakiem maseczek i fartuchów, to 2021 upłynie pod znakiem szczepień.

Ponieważ mamy do czynienia z pandemią, to jej rozwój uwidacznia wszystkie typowe problemy związane z różnicami w skali globalnej – różnicami bogactwa, władzy i kapitału. Bogatym krajom udało się już przywrócić porządek, natomiast biedne kraje mogą mieć tylko nadzieję, że nie zostaną pominięte. Co powinniśmy zrobić?

Pytanie to odnosi się nie tylko do aktualnej w wielu krajach Zachodu polaryzującej debaty pomiędzy nacjonalistami a zwolennikami multilateralizmu. To również ponadczasowy problem etyczny. W słynnych „Dialogach” Platona mieszkaniec Aten Kallikles argumentuje, że sprawiedliwość jest tylko prawem natury, czyli prawem silniejszego. Przekładając na nasz pandemiczny kontekst, można zapytać: dlaczego politycy w bogatych krajach nie mieliby kupić szczepionek po to, aby najpierw zapewnić odporność własnym elektoratom?

Sokrates w tej rozmowie wysuwa kontrargument, że sprawiedliwość wymaga współpracy i obejmuje zarówno silnych, jak i słabych. Tłumacząc to na dzisiejsze warunki: świat byłby lepszy, gdyby szczepionkami podzielono się na całym świecie, gdyż kwestia przetrwania nie powinna zależeć od miejsca zamieszkania.

Współpraca to znaczące zmniejszenie liczby ofiar

Reklama

Ale ten argument o charakterze moralnym nie jest jedynym, który przemawia za współpracą. Okazuje się bowiem, że wielostronne dzielenie się szczepionką pozwoliłoby uratować wiele dodatkowych istnień.

W laboratorium Northeastern University w Bostonie przebadano dwa hipotetyczne scenariusze sytuacji, w której szczepienie na Covid-19 byłoby dostępne już w marcu 2020 roku. W pierwszym scenariuszu pierwsze dwa miliardy dawek zostały przejęte przez państwa bogate, a kolejny bilion dawek trafił do pozostałych krajów. W drugim scenariuszu wszystkie trzy miliardy dawek zostały rozdysponowane we wszystkich krajach świata według liczby ludności.

W pierwszym scenariuszu, nazwijmy go „niekooperacyjnym”, szczepienie pozwoliło zmniejszyć liczbę zgonów na świecie o 33 proc. W przypadku drugiego, „kooperacyjnego” scenariusza odsetek ten wyniósł 61 proc. To bardzo duża różnica i duża liczba uratowanych osób – nawet w krajach, które otrzymałyby szczepienie bez względu na scenariusz.

Sytuacja taka trochę przypomina słynny dylemat więźnia z teorii gier. Jeśli wszystkie kraje współpracują, to świat może osiągnąć optymalne efekty i pokonać pandemię szybko i zdecydowanie. Jeśli jednak poszczególne państwa nie współpracują, to pandemia będzie się przeciągała, a to oznacza znacznie większą liczbę zgonów. Dylemat polega na tym, że każdy kraj ma zachęty do „oszukiwania” – z jednej strony polegając na innych, że podzielą się szczepieniami, a z drugiej gromadząc tak dużo dawek, jak to możliwe. Taka sytuacja jest jeszcze gorsza niż w przypadku, gdyby nikt nie współpracował.

Wielkie koszty braku współpracy dla krajów bogatych

W teorii gier można modyfikować efekty, zmieniając parametry matematyczne. I właśnie coś takiego, przynajmniej w mojej ocenie, próbuje zrobić zajmująca się ryzykiem geopolitycznym Eurasia Group z nowym raportem Fundacji Billa i Melindy Gatesów. Ta organizacja non-profit jest głównym sponsorem tzw. ACT-Accelerator – inicjatywy, która ma zachęć rządy, firmy, naukowców i darczyńców, aby pozyskać testy, leki i oczywiście szczepionki oraz udostępnić je krajom rozwijającym się.

Pomysł jest taki, aby bogate kraje dorzucały jakieś środki do wspólnego worka, z którego zostanie opłacona dystrybucja szczepionek w krajach biedniejszych. Ale kraje bogatsze wpłaciły jak dotąd tylko 5,1 mld dol. Aby akcja z dostarczeniem szczepień mogła się powieść, potrzeba 28,2 mld dol. Jak możemy skłonić bogate kraje do współpracy?

Pokazując im, że wszystkie środki, jakie wpłacą na ten cel, przełożą się na wielkie zyski bez większych kosztów – podpowiada Eurasia Group. Otóż ta agencja doradcza przeanalizowała geopolityczne i gospodarcze koszty sytuacji, w której pandemia szaleje tylko w krajach biedniejszych. Wśród tych kosztów znalazły się m.in. wpływ odwołania igrzysk olimpijskich w Japonii na japońską gospodarkę, spadek popytu na niemieckie dobra czy na amerykański gaz łupkowy. Eurazja Group obliczyła, że gospodarcza korzyść wiążąca się z globalnym powstrzymaniem pandemii wyniosłaby 153 mld dol. w ciągu roku dla 10 największych darczyńców lub 466 mld dol. w ciągu kolejnych pięciu lat. Co więcej, jeśli porównamy potrzeby finansowe inicjatywy ACT-Accelerator z wielkimi programami stymulacji gospodarczej, które wprowadzają kraje bogate, to potrzeby ACT-Accelerator wydają się bardzo małe.

Bogate kraje w ciągu nadchodzących tygodni będą musiały podjąć wiele decyzji – m.in. czy, jak szybko i które szczepionki zatwierdzać, jak rozdzielić dawki wśród rodzimej populacji, jak walczyć z dezinformacją rozsiewaną przez szczepionkowych zwolenników teorii spiskowych.

Ale decyzja o tym, czy uwzględnić biedne kraje w ramach walki z pandemią, nie powinna być tak trudna. Jeśli istnieje jakiś dobry argument, aby szybko nie finansować inicjatywy ACT-Accelerator, to ja go jeszcze nie poznałem.