Nie czas na „gospodarkę postindustrialną”. Przemysł leczy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
30 lipca 2021, 23:30
Fabryka FCA Tychy
<p>Fabryka FCA Tychy</p>/Fiat
Wartość produkcji sprzedanej polskiego przemysłu wzrosła w czerwcu o ponad 18 proc. r/r i był to czwarty miesiąc z rzędu z dwucyfrową dynamiką. I tak był słabszy niż kwiecień (44 proc.). Oczywiście to w dużej mierze efekt niskiej bazy – wszak wiosną ubiegłego roku przebiegała pod znakiem lockdownu, który właśnie w kwietniu był najgłębszy. Nie zmienia to faktu, że tak doskonałej sytuacji w XXI w. jeszcze nie obserwowaliśmy. Produkcja przemysłowa ciągnie polską gospodarkę i to właśnie dzięki niej już w tym roku możemy nadrobić pandemiczne zaległości.

Nie po raz pierwszy okazało się, że nie czas na „gospodarkę postindustrialną” i żaden nadchodzący przełom technologiczny lub społeczny nie może zajść bez udziału przemysłu.

Tygrysy w formie

Państwom Europy Południowej nadrobienie pandemicznych strat może zająć dwa lata. W Korei Południowej właściwie nie ma już śladu po koronawirusowym kryzysie gospodarczym. Na koniec I kwartału 2021 r. jej PKB nieznacznie przebiło poziom z końca 2019 r. Dlaczego? Koreański przemysł odpowiada za 30 proc. tamtejszego PKB, czyli waży proporcjonalnie o połowę więcej niż we Włoszech, dwukrotnie więcej niż w Hiszpanii i ponad dwukrotnie więcej niż we Francji. Światowy popyt na wyroby elektroniczne koreańskich czeboli, czyli powstałych zwykle jako firmy rodzinne gigantycznych koncernów, napędza eksport, którego wartość także przebiła już poziom sprzed pandemii. W kraju tym w latach 60. XX w. forsowną (żeby nie powiedzieć: brutalną) industrializację kraju przeprowadzała autorytarna junta gen. Parka Chung-hee. Od tamtej pory Korea się zliberalizowała, jednak zaawansowana produkcja pozostaje znakiem rozpoznawczym tego niewiele większego przecież od Polski kraju.

Światowym liderem wzrostu obecnie jest jednak Tajwan. Wyspa w zeszłym roku praktycznie nie doświadczyła recesji – nie licząc pojedynczych miesięcy – i jej PKB wzrósł o niemal 4 proc. W tym roku sięga 9 proc. Przemysł na Tajwanie waży jeszcze więcej niż w Korei – odpowiada za ponad jedną trzecią PKB – a tamtejsi producenci nie nadążają z realizacją zamówień, co zresztą jest jedną z głównych barier podażowych postpandemicznej gospodarki świata. Tajwan niemal zmonopolizował wytwórstwo półprzewodników niezbędnych do produkcji elektroniki oraz samochodów. Nic więc dziwnego, że klienci ustawiają się po nie w kolejce. Niemiecki minister gospodarki Peter Altmeier osobiście interweniował u swojego tajwańskiego odpowiednika, by ten skłonił firmę TSMC do zwiększenia produkcji chipów.

Cały tekst przeczytasz w weekendowym wydaniu Dziennika Gazety Prawnej

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj