Odra wraca. Podziękujmy antyszczepionkowcom

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
8 lutego 2024, 18:45
[aktualizacja 8 lutego 2024, 20:19]
odra choroba chore dziecko
Odra wraca. Podziękujmy antyszczepionkowcom/ShutterStock
Szczepienia to jeden z najwspanialszych wynalazków ludzkości. Ja wiem, koncerny farmaceutyczne są złe, wszystko wiem. Niemniej to właśnie ten szatański wynalazek sprawił, że pokonaliśmy takie plagi ludzkości jak polio, tężec, dyfteryt, krztusiec czy, chciałabym w tym miejscu napisać, odra. Ale, niestety, nie. Odra wraca. To wina antyszczepionkowców.

O alarmujących danych na temat powrotu odry dla witryny „Nature” pisze Carissa Wong.

Poziom wyszczepienia najniższy od dekady

19 stycznia 2024 roku brytyjska Health Security Agency (UKHSA), która jest organem rządowym odpowiedzialnym za zdrowie publiczne, ogłosiła, że nastąpił gwałtowny wzrost przypadków odry. Od 1 października 2023 roku zarejestrowano ich aż 300. Przyczyną tego zjawiska jest niedostateczny poziom wyszczepienia społeczeństwa. Według danych National Health Service (NHS) tylko 85 proc. brytyjskich dzieci otrzymało do 5 roku życia szczepionkę MMR. Najgorzej jest w Londynie – tam dwoma dawkami zaszczepionych jest 74 proc. dzieci. Żeby można było osiągnąć tzw. odporność stadną, potrzebny byłby poziom 95 proc. lub większy.

„Poziom wyszczepienia dzieci poniżej 5 roku życia mamy obecnie najniższy od dekady” – powiedział Ronny Cheung, pediatra ze szpitala Evelina London w oświadczeniu dla brytyjskiej Science Medica Centre. „Mamy do czynienia z powrotem odry, co jest bardzo niepokojące, choć nieszczególnie zaskakujące” – dodał.

Popularność szczepienia dzieci w Wielkiej Brytanii spadła podczas pandemii COVID-19. Początkowo lockdown doprowadził do paradoksalnego efektu: ponieważ odra to choroba silnie zakaźna, a ludzie nie mieli ze sobą kontaktu, to liczba przypadków odry spadła. Jak jednak widać na podstawie powyższych danych, był to jedynie chwilowy trend.

Jedna z najbardziej zakaźnych infekcji dróg oddechowych

Nie tylko w Anglii można zaobserwować wzrost przypadków zachorowań na odrę – także w innych krajach Europy i w kilku miejscach w Stanach Zjednoczonych. To bardzo niebezpieczne, zwłaszcza dla niemowląt i małych dzieci oraz osób z osłabionym układem odpornościowym. „Odra jest jedną z najbardziej zakaźnych infekcji dróg oddechowych” – powiedziała zajmująca się badaniami nad zdrowiem populacji Helen Bedford z Uniwersytetu College London.

Zjawiskiem odpowiedzialnym za powrót choroby jest, nasilona zwłaszcza w czasie pandemii COVID-19, propaganda antyszczepionkowa. W przypadku odry szczepionka zapewnia 97 proc. skuteczności w przeciwdziałaniu zakażeniu. „Jedyne, co można zrobić, żeby powstrzymać rozprzestrzenianie się choroby, to zaszczepić się” – skomentowała Bedford.

I rzeczywiście, głównie dzięki szczepieniom, w Wielkiej Brytanii udało się zapanować nad epidemią odry, która wybuchła w 2018 roku i objęła 900 przypadków zachorowań. Jednak w czasie epidemii komunikaty ruchu stop-nop zrobiły swoje i poziom wyszczepienia spadł. Na powrót choroby nie trzeba było długo czekać. Obecnie NHS kontynuuje rozpoczętą 22 stycznia 2024 roku kampanię masowych szczepień, wzywając opiekunów do rezerwacji terminów dla swoich dzieci.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj