Oto pięć przyczyny utraty wartości przez spółkę Elona Muska.

Cena czyni cuda? Nie w przypadku Tesli

Reklama

W zeszły czwartek Tesla obniżyła o 2000 dolarów ceny dwóch serii aut: najtańszej wersji Modelu Y i najlepiej sprzedającego się Modelu 3. Po tej operacji cena standardowego Modelu Y wyniosła 38 490 dolarów, a standardowego Modelu 3 - 34 590 dolarów. Każdy, kto chciałby kupić Model Y w promocji bardzo się jednak rozczaruje. W ostatni weekend ze strony Tesli zniknęła możliwość zakupu najtańszej wersji tego samochodu. Potencjalni nabywcy musieli zadowolić się ofertą droższych i lepiej wyposażonych wersje SUV-a. Firma nie wyjaśnił swojej decyzji.

Zdaniem Gordona Johnsona z GLJ Research ostatnie obniżki cen świadczą o tym, że tańsze pojazdy Tesli nie cieszą się tak dużym popytem, jak by chcieli fani marki. A dalsze obniżanie cen przełoży się negatywnie na marżę uzyskiwaną ze sprzedaży droższych aut.

Patent na zwiększenie sprzedaży elektryków

Raport finansowy Tesli opublikowany 27 stycznia rozczarował wszystkich. Okazało się bowiem, że wartość przychodów ze sprzedaży kredytów regulacyjnych (ang. regulatory credits) innym producentom samochodów przekroczyła ogólny dochód netto. Według Johnsona pokazuje to, że Tesla nie jest w stanie zarabiać na budowaniu i sprzedawaniu samochodów.

Kredyty regulacyjne stają się coraz popularniejszym narzędziem, które wymusza na producentach samochodów stałe zwiększanie udziału bezemisyjnych aut w ogólnej sprzedaży. Jeśli firma nie zgromadzi wystarczającej liczby kredytów do końca roku, może zostać ukarana przez władze. Najbardziej zanany jest stosowany przez Kalifornię program Zero Emission Vehicle (program Zero Emisyjnych Pojazdów- przyp.red.)

Ponieważ Tesla produkuje wyłącznie pojazdy elektryczne, spółka gromadzi o wiele więcej kredytów, niż jest to potrzebne do spełnienia minimalnych progów narzuconych przez regulatora. Wszelki nadwyżki w tym zakresie koncern Muska może odsprzedawać innym producentom samochodów. I jak widać robi to z zyskiem.

Technologia, której wciąż brakuje

Przy okazji omawiania wyników finansowych Musk wspomniała także o problemie z brakiem akumulatorów zasilających pojazdy elektryczne. Tesla mogłaby już teraz rozpocząć produkcję naczep, ale nie może tego zrobić z powodu niedostatecznej liczby dostępnych baterie. Jedynie zwiększenie produkcji własne akumulatorów może złagodzić ten deficyt.

Zabawa krypto… zapałkami

Na początku lutego Tesla ogłosiła, że zainwestowała 1,5 miliarda dolarów w bitcoiny. Ta informacja wywołała mocny rajd kryptowaluty. Szacuje się, że inwestycja mogło przynieść spółce Muska 1 miliard dolarów zysku, czyli więcej niż kiedykolwiek Tesla zarobiła na sprzedaży samochodów w ciągu jednego roku.

W odpowiedzi na krytykę zakupu cyfrowej waluty przez Teslę, Musk napisał na Twitterze, że ceny zarówno bitcoina, jak i ether „wydają się drogie”. Następnego dnia wycena bitcoina spadła o 9,3 proc. co zapewne również przełożyło się negatywnie na wycenę akcji Tesli.

Nadchodzi czas elektryków

Coraz tłoczniej robi się na rynku samochodów elektrycznych. Największe firmy motoryzacyjne systematycznie rezygnują ze sprzedaży pojazdów spalinowych na rzecz pojazdów elektrycznych.

W zeszłym tygodniu General Motors przy okazji wypuszczenia na rynek Chevroleta Bolta w wersji SUV ogłosił, że ​​po 2035 roku zamierza sprzedawać tylko samochody bezemisyjne. Natomiast Ford wyznaczył sobie jeszcze bardziej ambitny cel: do 2030 roku wszystkie nowe modele oferowane w Europie będą miały napęd elektryczny. W śród koncernów rozpatrujących możliwość wejścia na rynek elektryków jest również Apple. Jednak na razie niewiele wiadomo na ten temat.

Akcje wciąż rosną

Inwestorzy uwierzyli, że przyszłością przemysłu motoryzacyjnego są pojazdy elektryczne. Tylko w 2020 roku akcje Tesli wzrosły o 743 proc. Po tym jak okazało się w styczniu, że nie spełniły się prognoz analityków z Wall Street, akcje firmy Muska zaczęły tracić na wartości.

Mimo wszystko szacuje się, że wycena rynkowa spółki znacznie przewyższa wartość ośmiu największych producentów samochodów łącznie. Patrząc na dane historyczne i biorąc pod uwagę osobowość Elona Muska oraz jego kontrowersyjne wypowiedzi możemy się spodziewać, że jeszcze niejednokrotnie będziemy świadkami gwałtownych zmian wartości Tesli. Zarówno wzrostów, jak i spadków. Według Daniela Ivesa, analityka technicznego z Wedbush Securities, 12-miesięczną docelowa cena Tesli będzie się kształtowała na poziomie 950 dolarów.