Przeprowadzone we wrześniu br. badanie objęło przede wszystkim osoby, które pracują lub pracowały w produkcji, obsłudze klienta, transporcie, spedycji oraz sprzedaży.

62 proc. ankietowanych rozgląda się obecnie za nowym zajęciem, co nie oznacza, że go nie ma – niepracujący stanowią 42 proc. tej grupy. 30 proc. szuka nowego miejsca zatrudnienia, by więcej zarabiać. Złe warunki w pracy to powód do zmiany dla prawie 10 proc., zła atmosfera - dla 6,5 proc., natomiast atrakcyjniejsze benefity – dla 5 proc.

Spośród szukających pracy ponad połowie (56 proc.) zajmuje to trzy miesiące lub dłużej. Niepracujący uzasadniają ten stosunkowo długi czas brakiem ofert odpowiadających ich kwalifikacjom (31,6 proc.) oraz brakiem propozycji blisko miejsca ich zamieszkania (28,4 proc.). W dalszej kolejności wskazują na niezgodność z oczekiwaniami dotyczącymi wynagrodzenia i pozapłacowymi (np. brak elastycznych godzin pracy). Z kolei w grupie osób, które mają obecnie pracę, respondenci deklarują, że nie znajdują ofert, które odpowiadają ich wymaganiom finansowym (34,5 proc.), a także kwalifikacjom (25,9 proc.). Ważnym czynnikiem są także oczekiwania pozapłacowe (19 proc.), natomiast mniej istotne jest dla nich miejsce zamieszkania.

Z badania wynika, że mężczyźni szukają nowego zajęcia dłużej. 44 proc. mężczyzn i 40 proc. kobiet stwierdziło, że zajmuje to miesiąc. Jednocześnie 61 proc. mężczyzn rozgląda się za nowym zajęciem trzy miesiące i dłużej, co - zdaniem autorów raportu - może wynikać z tego, że czekają na najlepszą ofertę. 40 proc. ankietowanych mężczyzn szuka pracy, bo chce zwiększyć wynagrodzenie, 38 proc. nie ma pracy. W przypadku kobiet proporcje są odwrotne – 40 proc. nie ma pracy, a 29 proc. chce polepszyć swoją sytuację finansową.

Prawie wszyscy poszukujący pracy przeglądają oferty na portalach z ogłoszeniami (blisko 95 proc.). Często szukają jej też na Facebooku (47 proc.) lub bezpośrednio na stronach internetowych interesujących ich pracodawców (39 proc.) albo przez znajomych (33 proc.). Ponad jedna piąta (22 proc.) szuka nowego zajęcia, korzystając z oferty urzędów pracy.

W sondażu zadano też pytanie, czy przez pandemię poszukujący pracy odczuli polepszenie czy pogorszenie sytuacji zawodowej. Prawie połowa wszystkich badanych (46 proc.) stwierdziła, że pandemia nie miała wpływu na ich sytuację zawodową. Pogorszenie odnotowało 38 proc. pytanych, a poprawę - 16 proc. Pogorszenie bardziej odczuły kobiety (41 proc.) niż mężczyźni (37 proc.).

Ankietowani pozytywnie postrzegają przyszłość. Ponad 45 proc. spodziewa się zwiększenia wynagrodzeń. W tej grupie 39 proc. badanych oczekuje podwyżki o 30 proc., jedna trzecia (32 proc.) chce zarabiać o 20-proc. więcej, a 13 proc. ankietowanych - o 10 proc. Tylko 6 proc. respondentów obawia się obniżenia wynagrodzenia.

"Przekonanie o wzroście wynagrodzeń najprawdopodobniej wynika z obecnej sytuacji na rynku pracy – rosnącego zapotrzebowania na pracowników oraz postępującej inflacji. Niektóre firmy już wprowadzają atrakcyjniejsze stawki, chcąc w ten sposób wstrzymać rotacje" – skomentowała dyrektor operacyjna Gi Group Ewa Klimczuk.

Ci, którzy nie szukają aktywnie pracy, mają wyższe oczekiwania finansowe: 42 proc. z nich chce zarabiać 30 proc. i więcej, a 36 proc. liczy na 20-proc. podwyżkę.

67 proc. ankietowanych rozważa zmianę zawodu, jeśli oznaczałoby to polepszenie ich sytuacji zawodowej. 21 proc. ankietowanych nie jest zainteresowanych przebranżowieniem się.

W grupie respondentów aktywnie poszukujących zatrudnienia prawie 80 proc. zadeklarowało gotowość do zmiany obecnie wykonywanego zawodu, by znaleźć lepszą pracę. 11 proc. nie ma takiego zamiaru, a 10 proc. nie ma w tej kwestii zdania. Mniej chętnie zmianę zawodu rozważają osoby, które nie szukają aktywnie pracy. "Zdecydowanie tak" i "raczej tak" odpowiedziała w sumie połowa z nich, 37 proc. nie rozważa takiej możliwości.

Prawie 61 proc. pytanych, którzy szukają pracy, wyjechałoby do innej miejscowości w Polsce, jeśli firma opłaciłaby koszty tej przeprowadzki. Niespełna jedna trzecia nie bierze obecnie tego pod uwagę. W grupie, która jest chętna do wyjazdu do innej miejscowości, 60 proc. to mężczyźni. 41 proc. osób z tej grupy rozważa także wyjazd do innego kraju.

Z ogółu pytanych 28 proc. ankietowanych rozważa emigrację. Jak zaznaczyli autorzy badania, to wysoki odsetek zważywszy na trwającą pandemię - Polacy obawiają się zamknięcia granic, braku odpowiedniej opieki medycznej, wprowadzenia restrykcji czy nagłej utraty zajęcia. 55 proc. pytanych mówi wprost, że nie pojedzie za granicę w celach zarobkowych. Ci, którzy są zainteresowani emigracją, jako kraje docelowe najczęściej wskazują Niemcy i Holandię, w dalszej kolejności Norwegię i Szwecję.

Badanie przeprowadzono za pomocą kwestionariusza internetowego w dniach 6-20 września br. na próbie 667 osób, które w ciągu ostatnich dwóch lat szukały pracy za pośrednictwem Gi Group.