Setki osób zmarły w wyniku rekordowej fali upałów w Kanadzie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
1 lipca 2021, 12:47
Upał
<p>Upał</p>/Shutterstock
Setki osób zmarły od piątku do środy w kanadyjskiej prowincji Kolumbia Brytyjska w wyniku rekordowej fali upałów - poinformowały tamtejsze władze. Odnotowano także ponad 60 zgonów związanych z ekstremalnymi temperaturami w amerykańskim stanie Oregon.

Główna koronerka Kolumbii Brytyjskiej Lisa Lapointe wyjaśniła, że w ciągu pięciu dni jej biuro otrzymało zgłoszenia o co najmniej 486 "nagłych i niespodziewanych zgonach", podczas gdy zwykle w prowincji w takim okresie liczba tego typu zgonów wynosi około 165.

"Jest za wcześnie, żeby z pewnością stwierdzić, ile z tych zgonów jest związanych z wysoką temperaturą, ale uznaje się za prawdopodobne, że znaczny wzrost liczby zgłoszonych zgonów można przypisać ekstremalnej pogodzie" - przekazała Lapointe.

Z kolei w USA w samym stanie Oregon do środy stwierdzono ponad 60 zgonów bezpośrednio powiązanych z wysokimi temperaturami.

W środę upały na zachodzie stanu Waszyngton, w Oregonie i kanadyjskiej prowincji Kolumbia Brytyjska zelżały. Meteorolodzy uważają, że fala upałów spowodowana była zjawiskiem opisywanym jako kopuła wysokiego ciśnienia, która zawisła na zachodnim pograniczu USA i Kanady. Eksperci tłumaczą, że zjawisko jest związane z powodowanymi przez człowieka zmianami klimatu. Ostrzegają, że z czasem ekstremalne zjawiska pogodowe będą się pogarszać.

Fale upałów spowodowały również zatrzymanie kampanii szczepionkowej w dotkniętym katastrofą regionie Kanady oraz zamknięcie szkół. Po stronie amerykańskiej, w stanie Waszyngton, wysokie zużycie prądu powodowało przeciążenie sieci elektrycznej, co skutkowało przerwami w dostawie energii.

Pożary wymusiły ewakuację Lytton, gdzie dzień wcześniej padł rekord temperatur

Miejscowość Lytton w kanadyjskiej prowincji Kolumbia Brytyjska, gdzie przez ostatnie dni padały kolejne rekordy temperatur, została ewakuowana w środę wieczorem z powodu wybuchu niekontrolowanych pożarów.

Burmistrz Lytton Jan Polderman zarządził ewakuację miasteczka liczącego około 250 mieszkańców o godz. 18. czasu miejscowego (czyli o godz. 3. w czwartek w nocy w Polsce). Później ewakuowano jeszcze kolejnych 87 domostw na północ od Lytton.

Jak powiedział mediom Polderman, płomienie ogarnęły Lytton w ciągu 15 minut.

"Sytuacja jest poważna. Całe miasteczko stoi w płomieniach" - stwierdził w wywiadzie udzielonym publicznemu nadawcy CBC.

Strażacy walczą jednocześnie z co najmniej dwoma innymi pożarami w okolicy.

W Lytton odnotowano w tym tygodniu przez trzy dni z rzędu rekordowe temperatury. We wtorek termometry wskazały 49,6 stopnia Celsjusza. To najwyższy odczyt w historii Kanady.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj