Luksemburg przekazał 15 proc. swojego budżetu obronnego na pomoc dla Ukrainy

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
21 czerwca 2022, 19:03
Luksemburg
<p>Luksemburg</p>/shutterstock
Luksemburg przekazał 15 proc. swojego budżetu obronnego na pomoc wojskową dla Ukrainy; gdyby inne państwa świata poszły w jego ślady już wygralibyśmy tę wojnę - oświadczył prezydent Ukrainy Wołodymy Zełenski, który spotkał się we wtorek w Kijowie z premierem Luksemburga Xavierem Bettelem.

"Luksemburg nieustannie nam pomaga. Gdy mówimy o pomocy dla naszej armii, 15 proc. całego budżetu obronnego Luksemburga zostało przekazane naszym obrońcom, chociaż pan premier (Bettel) nie lubi o tym mówić" - powiedział Zełenski na wspólnej konferencji prasowej po spotkaniu.

Dodał, że gdyby każde państwo świata wspierało Ukrainę proporcjonalnie do tego, co robi Luksemburg, "to prawdopodobnie już byśmy wygrali".

Luksemburg wspiera przyznanie Ukrainie statusu państwa kandydującego do Unii Europejskiej i będę bronić takiego stanowiska na posiedzeniu Rady Europejskiej w tym tygodniu - zapowiedział z kolei Bettel. "To ważny symbol nadziei, na który zasługują Ukraińcy" - zaznaczył.

Przyjechałem do Kijowa, by okazać solidarność Luksemburga z narodem ukraińskim; Luksemburg będzie wspierać Ukrainę tak długo, jak długo będzie trwać rosyjska agresja - podkreślił Bettel we wpisie na Twitterze wcześniej we wtorek (https://tinyurl.com/24k2wpw5).

Luksemburski premier zrelacjonował następnie swoją wizytę w zniszczonej przez wojska rosyjskie podkijowskiej Borodziance oraz Buczy, w której Rosjanie dopuścili się masakry ludności cywilnej.

"Nie ma słów, by opisać niewyobrażalną tragedię mieszkańców Buczy" - wyznał Bettel i podkreślił, że Luksemburg będzie wspierał ukraińskie i międzynarodowe śledztwa dotyczące zbrodni wojennych, by upewnić się, że wszyscy odpowiedzialni za te okrucieństwa zostaną zidentyfikowani, oskarżeni i ukarani.

"Borodzianka została doszczętnie zniszczona przez rosyjską agresję i dziś jest symbolem bezsensownego okrucieństwa i przemocy. Nic nie jest w stanie oddać grozy tego, co się tutaj wydarzyło" - przekazał z kolei po wizycie w Borodziance.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj