Oskarżany o podsłuchiwanie rosyjskiej opozycji polityk został szefem serbskiego wywiadu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
2 grudnia 2022, 10:37
serbia belgrad
<p>Oskarżany o podsłuchiwanie rosyjskiej opozycji polityk został szefem serbskiego wywiadu</p>/Shutterstock
Aleksandar Vulin, były minister spraw wewnętrznych Serbii oskarżany o podsłuchiwanie w trakcie swojej kadencji rozmów rosyjskich opozycjonistów i przekazywanie ich transkryptów Rosji, został nowym dyrektorem Agencji Bezpieczeństwa i Wywiadu (BIA) Serbii - poinformowała telewizja N1.

W styczniu 2022 roku rosyjski opozycjonista Władimir Kara-Murza oskarżył sprawującego wówczas funkcję ministra spraw wewnętrznych Serbii Vulina o podsłuchiwanie znajdujących się w Belgradzie rosyjskich dysydentów i przekazywanie transkryptów ich rozmów Kremlowi.

Przekazał rosyjskim władzom transkrypty rozmów

"W maju ubiegłego roku Aleksandar Vulin przebywał w Moskwie, gdzie przekazał rosyjskim władzom transkrypty rozmów, które odbyliśmy na spotkaniu w Belgradzie. Spotkał się tam z (Nikołajem) Patruszewem (sekretarzem Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej - PAP), z którym utworzyli specjalną grupę mającą przeciwdziałać +kolorowym rewolucjom+" - powiedział wówczas serbskim mediom rosyjski opozycjonista.

Vulin spotkał się z Patruszewem również w grudniu w 2021 roku, kiedy to zapewniał, że Serbia nigdy nie stanie się przestrzenią kampanii wymierzonej w Rosję i prezydenta tego kraju Władimira Putina. Na spotkaniu podkreślono, że "kolorowe rewolucje" stały się instrumentem "pewnych podmiotów", które pod przykrywką demokratyzacji próbują naruszyć suwerenność innych państw. Serbskie media donosiły wtedy o utworzeniu tajnej grupy roboczej mającej zwalczać próby zwoływania masowych demonstracji i wywierać stałą presję na opozycjonistów, dziennikarzy oraz organizacje pozarządowe, które miałyby znajdować się pod ich ciągłym nadzorem.

Odnosząc się do czwartkowej nominacji na szefa serbskich służb wywiadowczych Vulin przyznał, że wybór jest "dowodem na to, że Aleksandar Vuczić (prezydent Serbii - PAP) nie ulega presji, a obcokrajowcy nie decydują w Serbii o niczym". Opozycyjna Liga Socjaldemokratów Vojvodiny skrytykowała decyzję władz oceniając, że stoi za nią rosyjski ambasador w Serbii Aleksandar Bocan Harczenko. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj