Węgry nie wejdą szybko do strefy euro. "Dopiero, jak osiągniemy 85 proc. PKB Zachodu"

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
25 czerwca 2020, 18:32
Węgry, zdjęcie ilustracyjne
Węgry, zdjęcie ilustracyjne/ShutterStock
Węgry zamierzają przystąpić do strefy euro dopiero, jak osiągną 85-90 proc. przeciętnego PKB na głowę mieszkańca krajów Europy Zachodniej – oświadczył w czwartek szef kancelarii premiera Gergely Gulyas na konferencji prasowej.

„Wielokrotnie mówiliśmy, że argumenty przemawiające za przyjęciem wspólnej waluty są słabsze niż przeciw, dopóki węgierskie PKB na głowę mieszkańca nie osiągnie 85-90 proc. średniej w Europie Zachodniej” – oświadczył Gulyas.

Podkreślił, że nawet kiedy to nastąpi, „trzeba się będzie bardzo poważnie zastanowić”.

„Widzimy trudności, które spowodowało euro, a przynajmniej których nie rozwiązało" - oznajmił, oceniając, że wzrost w strefie euro od 2002 r., czyli od wprowadzenia wspólnej waluty, jest znacznie wolniejszy niż wcześniej. Wskazał też na problemy takich krajów jak Włochy, Hiszpania czy Grecja.

Według danych Eurostatu Węgry osiągają obecnie 70 proc. średniej unijnej PKB na mieszkańca.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj