Viktor Orban o maseczkach ochronnych: Nie jestem fanem, ale noszę, bo trzeba

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
16 września 2020, 17:43
Viktor Orban
<p>Viktor Orban</p>/ShutterStock
Premier Węgier Viktor Orban przyznał w środę, że "nie jest wielkim fanem" maseczek ochronnych, ale nosi je, bo tak trzeba. Opowiedział o tym dziennikowi „Blikk”.

„Prawdę mówiąc, nie jestem wielkim fanem maseczek. Co ją nałożę, to się zsuwa, co zsunę, spada mi z twarzy. Nie wspominając o tym, że oddycha się w niej ciężko, a za to łatwiej o udar cieplny” – oświadczył premier.

Podkreślił jednak, że nosi maseczki, bo tak trzeba. „Zawsze mam kilka sztuk w samochodzie i biurze. To zwykłe maseczki chirurgiczne. Bardziej specjalistyczne dostałem od córek, kolegów albo przyjaciół. Te noszę chętniej, bo właściwie to przez wzgląd na nich, na naszych bliskich, jest ważne przestrzeganie tych przepisów”” – powiedział.

Orbana zapytano też o pochodzenie maseczki, w której kilka razy został sfotografowany. Widnieje na niej zielono-biało-czerwona flaga Węgier oraz napis „Coolest Hungarian” (ang. najfajniejszy Węgier). Wyznał, że otrzymał ją od Węgrów w Stanach Zjednoczonych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj