O koncepcji poinformował Alexus Grynkewich, naczelny dowódca sił sojuszniczych NATO w Europie, podczas wystąpienia na forum poświęconym bezpieczeństwu w Warszawie. Jak podaje „The Wall Street Journal”, opracowywana strategia ma umożliwić NATO skuteczną reakcję na potencjalny atak Rosji i zatrzymanie ofensywy na możliwie wczesnym etapie.
- Zablokujemy początkowy atak. Jeśli mimo to przetrwa, stępimy go i zapobiegniemy postępom wroga. A jeśli będzie to konieczne, złamiemy siły wroga i jego system walki na poziomie operacyjnym, jaki został skierowany przeciwko nam - zapowiedział podczas Warsaw Security Forum gen. Grynkiewich.
Atak na cele w Rosji i na Białorusi? NATO rozważa to w najgorszym scenariuszu
Plan zakłada podjęcie działań, które najpierw powstrzymają natarcie, a w przypadku kontynuowania agresji ograniczą zdolność przeciwnika do dowodzenia wojskami i zaopatrywania ich w niezbędne zasoby. Chodzi o zakłócenie funkcjonowania rosyjskiego zaplecza militarnego, zanim konflikt przerodzi się w długotrwałe starcie na dużą skalę.
Jednym z głównych założeń jest ograniczenie ryzyka eskalacji do wojny konwencjonalnej o szerszym zasięgu, a w najgorszym scenariuszu także do konfliktu nuklearnego. NATO chce zatem nie tylko przygotować odpowiedź na agresję, lecz również stworzyć warunki, które pozwolą możliwie szybko zahamować rozwój działań zbrojnych.
Jednym z elementów koncepcji mają być uderzenia z użyciem pocisków dalekiego zasięgu. Według doniesień „The Wall Street Journal” wśród potencjalnych celów wymieniono obiekty wojskowe w obwodzie królewieckim, w pobliżu Petersburga oraz na terytorium Białorusi.
W założeniach strategii ważne miejsce zajmuje również zdolność do szybkiego przejścia od obrony do kontruderzenia. W tym kontekście wskazywany jest m.in. V Korpus Armii Stanów Zjednoczonych, który wraz z innymi jednostkami NATO miałby uczestniczyć w dalszych działaniach bojowych.
Tak NATO chce zatrzymać Rosję. Drony i roboty mają odegrać kluczową rolę
Kolejnym elementem planu jest utworzenie rozległej strefy autonomicznej, w której znaczącą rolę odgrywałyby drony oraz naziemne systemy robotyczne. Ich zadaniem byłoby utrudnianie rosyjskim siłom prowadzenia ofensywy i wspieranie obrony na zagrożonych odcinkach.
Wykorzystanie takich technologii ma pozwolić na ograniczenie bezpośredniego narażenia żołnierzy NATO na ostrzał i inne zagrożenia związane z walką na pierwszej linii frontu. Systemy bezzałogowe mogłyby wspierać rozpoznanie, obserwację pola walki oraz działania utrudniające przeciwnikowi przemieszczanie się.
Koncepcja wpisuje się w rosnące znaczenie zautomatyzowanych rozwiązań na współczesnym polu walki. Ich skuteczność zależy jednak nie tylko od samych urządzeń, lecz także od możliwości szybkiego przekazywania informacji i koordynowania działań różnych rodzajów wojsk.
W strategii przewidziano również szerokie wykorzystanie lotnictwa. Jak informuje „WSJ”, samoloty NATO miałyby atakować rosyjskie posiłki przemieszczające się w kierunku pola walki, a także wybrane cele wojskowe znajdujące się na tyłach przeciwnika. Celem byłoby utrudnienie Rosji wzmacniania sił zaangażowanych w ofensywę i ograniczenie możliwości dostarczania im wsparcia.
NATO stawia na nową technologię. Ten system ma dać przewagę na wojnie z Rosją
Kluczową rolę w planie NATO ma odegrać nowoczesny system komunikacji, określany jako „cyfrowy kręgosłup”. Ma on umożliwić armiom państw sojuszniczych szybką wymianę poufnych informacji, w tym danych o celach wojskowych. Dzięki wykorzystaniu technologii chmurowej informacje będą mogły sprawniej trafiać do jednostek, które potrzebują ich do działania.
Jak informuje „The Wall Street Journal”, część rozwiązań tego typu testowano już na Bliskim Wschodzie podczas amerykańskich działań wojskowych przeciwko Iranowi. Zdobyte doświadczenia mogą pomóc w dalszym rozwijaniu systemu, który w razie konfliktu miałby usprawnić współpracę armii państw NATO.
Cały plan nosi nazwę Eastern Flank Deterrence Initiative, czyli inicjatywa odstraszania na wschodniej flance. Zakłada wykorzystanie dronów i robotów, precyzyjnych uderzeń na cele wojskowe oraz szybkiej wymiany informacji, aby powstrzymać rosyjski atak, zanim przerodzi się on w konflikt na dużą skalę.
Absolwent Uniwersytetu w Białymstoku. W swojej pracy analizuje globalną geopolitykę, modernizację armii oraz rozwój przemysłu zbrojeniowego.
Bogate doświadczenie w mediach zdobywał krok po kroku. Pracę w zawodzie rozpoczynał w Polska Press, a następnie rozwijał warsztat jako copywriter, dziennikarz i wydawca w ogólnopolskich portalach Interia oraz Wirtualna Polska.
