AfD zwyciężyła w wyborach w Saksonii-Anhalt
Z poparciem na poziomie 44,1 proc. prawicowo-populistyczna Alternatywa dla Niemiec (AfD) zwyciężyła w niedzielnych wyborach do parlamentu kraju związkowego Saksonia-Anhalt – wynika z exit pollu przeprowadzonego dla stacji ZDF.
Analityk: To wielki sukces AfD
Zdaniem dr. Jasińskiego skala zwycięstwa AfD wynika w dużej mierze ze specyfiki Saksonii-Anhalt, ale sam sukces ugrupowania wpisuje się w szerszy trend widoczny w całych Niemczech. AfD od dłuższego czasu prowadzi w sondażach federalnych, uzyskując około 27-28 proc. poparcia, a dobre wyniki osiąga także w landach zachodnich.
– Nie ulega wątpliwości, że to wielki sukces AfD – powiedział PAP analityk. Zwrócił uwagę na bardzo wysoką, sięgającą około 80 proc. frekwencję w niedzielnych wyborach. – To nie jest tak, że zwolennicy innych partii pozostali w domu. Przy tak dużej mobilizacji społecznej AfD odniosła zdecydowane zwycięstwo – podkreślił.
CDU Friedricha Merza straciła ponad połowę poparcia
Na drugim biegunie znalazła się CDU kanclerza Friedricha Merza, która – jak zauważył Jasiński – straciła ponad połowę poparcia w porównaniu z poprzednimi wyborami. Jego zdaniem tak głęboka porażka chadecji będzie miała konsekwencje także na szczeblu federalnym i osłabi pozycję kanclerza.
Skąd się wziął sukces AfD?
Analityk PISM wskazał kilka przyczyn sukcesu AfD. Saksonia-Anhalt od zjednoczenia Niemiec straciła około miliona mieszkańców i dziś liczy ich około 2 mln. Bezrobocie jest wyższe od średniej federalnej, a ważny dla regionu przemysł chemiczny mierzy się z wysokimi kosztami energii i konkurencją z Chin. Do tego dochodzą obawy przed dezindustrializacją i niekontrolowaną migracją oraz charakterystyczne dla części wschodnich Niemiec poczucie, że mieszkańcy tych terenów są lekceważeni przez zachodnią część kraju.
Na sukces złożyła się również – zdaniem Jasińskiego – bardzo profesjonalna kampania AfD, prowadzona w stylu przypominającym kampanie amerykańskie.
AfD jest partią prorosyjską i niechętną Polsce
Dla Polski najważniejsze jest jednak pytanie o konsekwencje polityczne zwycięstwa AfD. Jasiński zaznaczył, że kluczowe decyzje dotyczące polityki zagranicznej, bezpieczeństwa i obronności podejmuje rząd federalny. Nawet jeśli AfD utworzyłaby rząd w Saksonii-Anhalcie, możliwości wpływania przez niego na politykę zagraniczną Niemiec byłyby ograniczone. Nie oznacza to jednak, że taki rząd byłby z punktu widzenia Polski obojętny.
– AfD jest partią prorosyjską, negatywnie nastawioną do Ukrainy i niechętną Polsce. Pogardliwych wypowiedzi wobec Polski np. lekceważących polskie cierpienia z lat II wojny światowej ze strony polityków tego ugrupowana było naprawdę dużo – powiedział Jasiński.
Zwrócił także uwagę, że premier Saksonii-Anhalt z AfD zasiadałby w Bundesracie, izbie reprezentującej kraje związkowe. Oznaczałoby to wprowadzenie prorosyjskiej, antyukraińskiej, a częściowo także antynatowskiej narracji na poziom, na którym dotychczas AfD nie była reprezentowana.
Zagrożenie dla bezpieczeństwa
Jasiński wskazał na działalność polityków AfD w parlamentach wschodnich landów. Jak powiedział, składają oni liczne interpelacje dotyczące, m.in. kontroli i szlaków transportowych prowadzących do Polski czy ochrony infrastruktury krytycznej.
– Powstaje pytanie, biorąc pod uwagę bliskość tej partii do Rosji, czy zbierają te informacje tylko dla siebie, czy przekazują je gdzieś dalej. Gdyby były przekazywane, osłabiałoby to nasze kolektywne bezpieczeństwo – zaznaczył analityk.
Czy AfD będzie utrudniać transporty wojskowe na wschodnią flankę NATO?
Istotna jest również rola Niemiec w planach obronnych NATO. RFN ma pełnić funkcję jednego z głównych węzłów, przez które w razie zagrożenia wojska sojusznicze byłyby przerzucane na wschodnią flankę.
– Rząd AfD w Saksonii-Anhalcie nie mógłby zablokować wsparcia Niemiec dla Polski czy państw bałtyckich, ale mógłby na przykład utrudniać transporty wojskowe przechodzące przez terytorium landu. W sytuacji zagrożenia, gdy liczy się każda godzina, byłaby to dodatkowa komplikacja – podkreślił ekspert.
AfD chce "mówić więcej o Bismarcku a mniej o Hitlerze”
Kolejnym problemem jest – jego zdaniem – stosunek AfD do historii. Ugrupowanie dąży do ograniczenia znaczenia okresu nazizmu i zbrodni III Rzeszy w niemieckiej pamięci historycznej oraz większego eksponowania innych okresów niemieckiej historii na zasadzie „mówić więcej o Bismarcku a mniej o Hitlerze”. Towarzyszy temu m.in. przypominanie o „wypędzeniach” Niemców po II wojnie światowej z terenów Polski.
– Taki rewizjonizm historyczny w dłuższej perspektywie jest bardzo niebezpieczny – ocenił Jasiński. Analityk podkreślił, że z punktu widzenia Warszawy korzystna jest polityczna stabilność Niemiec. Obecny rząd Friedricha Merza w kwestiach fundamentalnych dla polskiego bezpieczeństwa – stosunku do Rosji i wsparcia Ukrainy – znajduje się po podobnej stronie jak Polska. – Czekaliśmy na to bardzo długo. Kontrast między Merzem a Olafem Scholzem, nie mówiąc już o Angeli Merkel czy Gerhardzie Schröderze, jest w tych kwestiach duży.
"Polska nie jest postrzegana przez AfD jako podmiot"
Jasiński nie widzi większego pola do współpracy Polski z AfD. Co prawda politycy tego ugrupowania pozytywnie oceniali m.in. sposób zabezpieczenia przez Polskę granicy z Białorusią i działania podczas wywołanego przez Łukaszenkę kryzysu migracyjnego, ale wątpliwe, by przełożyło się to na konstruktywną współpracę.
– Podstawowym problemem jest to, że dla AfD na wschód od Odry i Nysy głównym, absolutnie kluczowym partnerem politycznym i gospodarczym jest Rosja. Polska nie jest postrzegana przez AfD jako podmiot, jako państwo, które jest potencjalnym partnerem i ma własne interesy – podkreślił analityk.
Czy AfD przejmie władzę w całych Niemczech?
Zastrzegł jednocześnie, że perspektywa przejęcia przez AfD władzy w całych Niemczech pozostaje odległa. Na szczeblu federalnym partia ma w sondażach około 27-28 proc. poparcia i – jego zdaniem – trudno oczekiwać, by powtórzyła tam wynik osiągnięty w Saksonii-Anhalcie.
Zgodnie z exit pollem dla ZDF AfD zdobyła 44,1 proc. głosów, a CDU – 18,5 proc. Kolejne miejsca zajęły Lewica – 9,2 proc., SPD – 8,8 proc. oraz Zieloni – 8,7 proc. Według tego badania AfD zabraknie jednego mandatu do uzyskania samodzielnej większości w landtagu.
AfD jest określana jako partia prawicowa, nacjonalistyczna, populistyczna i antyestablishmentowa. Jej program zakłada m.in. znaczne ograniczenie imigracji, zmniejszenie kompetencji instytucji UE oraz „normalizację” stosunków z Rosją, w tym zniesienie sankcji i odbudowę gazociągu Nord Stream.
Landowy oddział AfD w Saksonii-Anhalcie od 2023 r. jest klasyfikowany przez Urząd Ochrony Konstytucji jako ugrupowanie prawicowo-ekstremistyczne. Wybory były uznawane za ważny test tzw. zapory ogniowej – polityki izolowania AfD przez niemieckie partie głównego nurtu.
Redaktor i wydawca strony głównej, z redakcjami Grupy Infor (Forsal.pl, Dziennik.pl, GazetaPrawna.pl, Infor.pl, ZdrowieGO.pl) związany od 2010 roku. Zajmuje się tematyką stosunków międzynarodowych, polityki gospodarczej i technologicznej, bezpieczeństwa, a także psychologią, zarządzaniem i pracą. Wcześniej zajmował się naukowo teoriami społeczeństwa sieci.
