Chodzi o tzw. serwisowe linie kablowe średniego napięcia, które podczas awarii czy modernizacji linii energetycznych będą układane a nie zakopywane w ziemi. Dzięki temu będzie można bezproblemowo utrzymać dostawy energii na większym obszarze.

Rozwiązanie zostało opracowane w łódzkim oddziale PGE Dystrybucja.

Jak powiedział cytowany w komunikacie PGE Dystrybucji pomysłodawca rozwiązania Zbigniew Fałek, u podstaw pomysłu legło zakwestionowanie przekonania, że linia średnich napięć musi być zakopana w ziemi. "W przypadku linii serwisowej może ona zostać czasowo umieszczona na gruncie. Wystarczy, że będzie odpowiednio zaizolowana, oznakowana i zabezpieczona - powiedział Fałek.

Przepisy - zarówno polskie, jak i unijne - nie regulują kwestii montowania linii kablowych średniego napięcia bezpośrednio na powierzchni ziemi. Oznacza to, że ułożona na powierzchni a nie zakopana linia kablowa nie wymaga pozwolenia na budowę.

"Dzięki temu możliwe jest szybkie zastosowanie tego rozwiązania podczas wystąpienia niespodziewanych i masowych ograniczeń w dostawach energii elektrycznej, np. po przejściu tak silnych wiatrów, jak te które przechodziły nad Polską w 2017 roku. Ułożenie takiej linii i włączenie jej w miejsce uszkodzonego odcinka sieci pozwala na podjęcie w tym czasie działań modernizacyjnych lub naprawczych przy utrzymaniu dostaw energii elektrycznej"- wyjaśniła spółka PGE Dystrybucja.

>>> Czytaj też: Prezes Lotosu: Proszę mi nie przeszkadzać w negocjacjach