Ograniczony dostęp do opieki długoterminowej dla seniorów z zaburzeniami psychicznymi, rehabilitacji oraz opieki geriatrycznej – na to najczęściej skarżą się osoby starsze do rzecznika praw pacjenta. Wyłania się z tego smutny obraz: wiek coraz częściej staje się powodem dyskryminacji. Seniorzy są zagubieni w systemie opieki zdrowotnej, a na kluczową dla siebie opiekę muszą czekać.

– Zarówno pacjenci, jak i ich bliscy informują o długim czasie oczekiwania na planowe zabiegi medyczne typu endoprotezoplastyka stawu biodrowego, leczenie zaćmy, na wizyty u lekarzy specjalistów – wylicza Bartłomiej Chmielowiec, rzecznik praw pacjenta. I dodaje, że jednym z największych problemów jest dostęp do rehabilitacji – bez niej zaś powrót do samodzielności po operacjach jest utrudniony.

Osoby niesamodzielne wymagają wsparcia instytucjonalnego. Z danych GUS wynika, że co szósta starsza osoba nie ma na kogo liczyć i musi radzić sobie sama. Tymczasem dostęp do opieki długoterminowej oraz pobytu w zakładach opiekuńczo-leczniczych jest ograniczony.

Jak wynika z danych GUS, do 2050 r. liczba Polaków w wieku 65+ wzrośnie z obecnych 7,5 mln do 14,5 mln. W tym samym czasie dzieci do 14 lat ubędzie z 5,7 mln do 4,1 mln, a osób w wieku 15–64 lata – z 26,6 mln do 18,7 mln.

Eksperci podkreślają, że brakuje również geriatrów, czyli specjalistów, którzy pomogą w fachowy sposób poprowadzić osoby starsze przez system – wiedzą, do kogo skierować, jak dobrać leki, co leczyć w pierwszej kolejności etc.

– Takich specjalistów jest obecnie 400. Problem w tym, że w przypadku wielu jest to ich druga specjalizacja, której nie wykonują, bo zatrudnienie znaleźli w pierwszej. To dodatkowo ogranicza do nich dostęp – komentuje prof. Katarzyna Wieczorowska-Tobis, przewodnicząca Polskiego Towarzystwa Gerontologicznego. W efekcie tylko ok. 2 proc. osób starszych trafia do takiego specjalisty. Innym problemem, jak przekonuje prof. Barbara Bień, wojewódzki konsultant ds. geriatrii, jest to, że w wielu regionach kraju nie ma ani jednej poradni geriatrycznej dostępnej w ramach NFZ. Przykładem jest województwo warmińsko-mazurskie.

Kłopoty są nie tylko z dostępem do opieki. Szwankują też relacje między personelem medycznym a pacjentem, który ze względu na wiek jest często traktowany o wiele gorzej. – Nie jest to jednak bariera o charakterze prawnym – przyznaje rzecznik praw pacjenta, sugerując konieczność szkoleń w tym zakresie.

Aldona Reczek-Chachulska, tegoroczna laureatka konkursu Nagrody Pielęgniarskiej Królowej Sylwii Swedish Care International, przekonuje, że czasem wystarczą drobne zmiany. Nagrodę dostała za autorski pomysł „Niezapominajka”, który miałby usprawnić opiekę nad osobami starszymi zmagającymi się z demencją i pomóc opiekunom nawiązać kontakt z chorymi.

„Niezapominajka” to pudełko, które ma służyć do przechowywania przedmiotów związanych z przeszłością osobom chorującym na demencję. Ma ono za zadanie pomóc im przywołać wspomnienia i nawiązać relację z otoczeniem, co w przypadku demencji nie jest rzeczą prostą.

Opieka nad osobami starszymi z otępieniem to jedno z większych wyzwań współczesnego systemu opieki zdrowotnej. Niszę w pewnym stopniu wykorzystuje prywatny sektor, który w ostatnich latach coraz częściej inwestuje w domy opieki i placówki lecznicze przeznaczone dla takich osób. Przedsiębiorcy i firmy nie ukrywają, że to efekt rosnącego zapotrzebowania.

– Kiedy ponad dwa lata temu otwieraliśmy nasz Dom Opieki Józefina, mieliśmy w nim kilkunastu pacjentów. W ciągu pół roku ich liczba wzrosła do 30, a dziś wszystkie 96 miejsc jest zapełnione – komentuje Marek Kubicki, dyrektor zarządzający Medicover Senior. I dodaje, że miesięczny pobyt w pokoju dwuosobowym to wydatek od 4,3 tys. do 4,8 tys. zł miesięcznie, a w pokoju jednoosobowym – od 6 tys. do 7 tys. zł.

>>> Czytaj też: Prezes ZUS: Ponad 160 tys. osób z emeryturą poniżej minimalnej, a będzie ich więcej [WYWIAD]