Przed rokiem Hiszpanię odwiedziło ponad milion Rosjan.

Nadmorskie miasteczka Costa Dorada są już gotowe na przyjazd rosyjskich turystów. Na sklepach wywieszono napisane cyrylicą szyldy, bary i restauracje dołączyły rosyjskie menu, a wiele drogich butików zatrudniło rosyjskojęzycznych sprzedawców.

Tamtejsze Stowarzyszenie Hotelarzy narzeka jednak, że rezerwacji ze Wschodu jest wyjątkowo mało. "Rosyjscy klienci szukają przede wszystkim wysokiej jakości. Dlatego specjalnie dla nich urządziliśmy pozłacaną salę, w której podajemy koktajle. Teraz obawiamy się, że będzie stała pusta" - mówi właściciel drogiej restauracji na Costa Dorada.

Aby zmniejszyć straty, przedstawiciele sektora turystycznego szukają potencjalnych klientów w Gruzji, Mołdawii i Armenii. Przede wszystkim liczą jednak na wzmocnienie rubla. Przypominają, że rosyjscy turyści mają wyjątkowo szeroki gest. 

>>> Czytaj też: Kiedy wreszcie Europa uświadomi sobie, że Rosja nie jest jej przyjacielem?