Jaka jest dziś pozycja Polski w Grupie Wyszehradzkiej?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
23 września 2015, 19:33
Polska na mapie Europy Fot. Shutterstock
Polska na mapie Europy Fot. Shutterstock/ShutterStock
Solidarności w obrębie Grupy Wyszehradzkiej nigdy nie było, ale jednocześnie bez wsparcia sąsiadów trudno będzie Polsce zajmować pozycję regionalnego lidera - komentują eksperci. 

W ten sposób wczorajszą naradę unijnych szefów MSW komentują eksperci. Polska, w odróżnieniu od Czech, Słowacji i Węgier, zagłosowała za unijnym planem rozmieszczenia imigrantów w państwach Wspólnoty.

Dyrektor Europejskiej Akademii Dyplomacji Katarzyna Pisarska powiedziała, że od dawna trudno jest mówić o solidarności w obrębie Grupy Wyszehradzkiej. Nie chce przy tym nazywać efektu wtorkowego głosowania wyjściem Polski poza szereg. Negocjowaliśmy, aby broniąc własnego interesu dojść do kompromisu, podczas gdy pozostałe kraje nie były gotowe na ustępstwa, a sama grupa nie jest stałym sojuszem - uważa Katarzyna Pisarska. Jej zdaniem. wiele razy zawiódł nas w tym gronie brak solidarności choćby w sprawie konfliktu na Ukrainie, a Polska zrobiła to co należało w przypadku takich negocjacji.

Katarzyna Pisarska zwraca uwagę, że także na polu polityki energetycznej w ramach grupy nie mówiliśmy wspólnym głosem, samej solidarności w gronie państw z regionu od dawna nie ma, a więcej łączy nas z innymi partnerami. Szefowa Europejskiej Akademii Dyplomacji uważa, że w sprawie imigrantów zawarliśmy z członkami grupy sojusz taktyczny, który nie jest jednak sojuszem strategicznym - te kraje mają nam mało do zaoferowania, w ważnych dla nas kwestiach nie uzyskujemy od nich wsparcia, także my nie znajdujemy wspólnego punktu widzenia w sytuacjach, gdy jest to potrzebne naszym regionalnym partnerom.

Z kolei europeista z Uniwersytetu Warszawskiego Piotr Wawrzyk uważa, że Polska sama wykreśliła się z Grupy Wyszehradzkiej. Jego zdaniem, wtorkowym głosowaniem nasz kraj sam wykreślił się z grupy, a rząd PO dał sygnał, że w spornych sytuacjach stanie prędzej po stronie Berlina lub Brukseli, niż regionalnych partnerów.

Zdaniem politologa, przyszłe relacje z naszymi regionalnymi partnerami są obecnie uzależnione od wyników wyborów parlamentarnych - zmiana rządu będzie pewnie oznaczać powrót do formuły V4, a ponowne objęcie władzy przez PO będzie raczej oznaczać wykluczenie z Grupy Wyszehradzkiej i pokrzyżowanie planów stania się regionalnym liderem.

>>> Czytaj też: Grupa Wyszehradzka się rozpadła. Przez Polskę

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj