Ma na to wpływ ekstremalnie niestabilna sytuacja na rynku ropy. Wystarczy wspomnieć brak kompromisu w sprawie ograniczenia wydobycia ropy podczas niedawnego szczytu w Dausze czy strajk nafciarzy w Kuwejcie. Rynek ropy jest nieprzewidywalny, ponieważ największe złoża znajdują się w obszarach szczególnie niestabilnych: Bliski Wschód, Wenezuela, Północna Afryka, Rosja, Azja Środkowa. Producenci dwoją się i troją, aby zachować równowagę pomiędzy popytem a podażą. Niskie ceny surowca prowadzą do recesji największych eksporterów na świecie. W Rosji nastąpiło poważne spowolnienie wzrostu gospodarczego. Karty rozdają jednak Stany Zjednoczone i Arabia Saudyjska.

USA zdają sobie sprawę, że tania ropa jest dla Rosji gorsza niż sankcje nakładane przez Zachód. Saudyjczykom z kolei nie podoba się wzmożone zaangażowanie Iranu na międzynarodowych rynkach, które jest największe  od 20 lat. Być może zmierzamy w tym kierunku, że świat „zaleje” bardzo tania ropa,
co w konsekwencji przełoży się na inwestycje w rozwój technologii czystej energii. Pytanie, czy rozwód z ropą jest w ogóle możliwy?

Dwa kraje: Jeden ma za dużo ropy, drugi kupi każdą ilość

Na przestrzeni ostatnich pięciu lat, wydobycie ropy w USA gwałtownie wzrosło. Produkcja na poziomie ok. 10% czyni ten kraj trzecim największym graczem na świecie. Za oceanem postawili na wydobycie ropy z łupków. Olbrzymie inwestycje poczynione w tym zakresie miały na celu całkowite uniezależnienie się od Rosji. Prezydent Obama poszedł krok dalej  i podpisał nawet ustawę znoszącą embargo na eksport amerykańskiej ropy, a pierwszy tankowiec pojawił się w Europie na początku br. Tym samym, ropa z USA wróciła  na europejski rynek po 40 latach przerwy. „Czarne złoto” z łupków jest jednak  dla Amerykanów nieopłacalne ekonomicznie między innymi ze względu na notoryczny spadek wartości ropy – nominalne ceny są najniższe od ponad dekady. Ponadto, wydobycie surowca ma negatywne skutki dla środowiska. Możliwe, że uwaga inwestorów skupi się na odnawialnych źródłach energii, aby w dalszej perspektywie Stany Zjednoczone mogły w ogóle uniezależnić się od samej ropy. Czy takie ryzyko może się opłacić? Prognozy ekonomiczne wskazują, że produkcja ropy oraz gazu łupkowego przyczynią się do całkowitej energetycznej niezależności USA do 2020 r.

Patrząc na dynamikę wahań wartości „czarnego złota”, mimo braku porozumienia pomiędzy producentami tego surowca, notowania wciąż utrzymują się wysoko. Oczywiście, poza poranną sesją w poniedziałek, kiedy wyprzedaż surowca sięgnęła 7%. Tylko po środowych notowaniach w Europie i Stanach Zjednoczonych, cena odmiany WTI wzrosła o ponad 6%, natomiast odmiana Brent zyskała 3%. Z całą pewnością za tak silnym wzrostem cen nie stoją czynniki fundamentalne, ponieważ przełożyłoby się to na wręcz odwrotny scenariusz na rynku. Iran zapowiedział dalsze zwiększanie produkcji, a już w czerwcu ma „pompować” ilości ropy naftowej widziane po raz ostatni przed nałożeniem sankcji, czyli 4,1 mln baryłek dziennie. Arabia Saudyjska również zagroziła zwiększeniem wydobycia surowca, na co minister energii Rosji odpowiedział, że produkcja ropy w tym kraju może wkrótce osiągnąć 12 mln baryłek. Dziennie!

Spada produkcja ropy w USA. Ceny najwyższe od 5 miesięcy!

To „prężenie muskułów” daje rezultat wręcz przeciwny. Notowania surowca wciąż przybierają na sile, a sygnał kupna dały jeszcze Stany Zjednoczone. Amerykański Departament Energii podał w swoim cotygodniowym raporcie, że zapasy ropy wzrosły o 2,1 mln baryłek, a więc mniej niż oczekiwano. Cena ropy WTI dotarła obecnie do okolic 44 USD za baryłkę, a przebicie tego poziomu może dać sygnał do dalszych zwyżek.

Złoża ropy naftowej na świecie nie są jednak nieograniczone. Zapasy paliw w końcu się wyczerpią i mogą wynikać między innymi z większego niż dotychczas zapotrzebowania na ten surowiec. Ekolodzy biją na alarm i już teraz proponują alternatywne rozwiązania. Pomysłów oraz koncepcji jest wiele. Począwszy od budowania na masową skalę elektrowni jądrowych w krajach rozwiniętych gospodarczo, przez globalny program wodorowy,  aż po rozwój OZE ze szczególnym naciskiem na kraje trzeciego świata. Odnawialne źródła energii długo nie będą w stanie konkurować z ropą pod względem ekonomicznym. Trudno również oczekiwać, że sam rynek wywoła wzmożone inwestycje w nowe technologie energetyczne. Pojawia się jednak perspektywa, że problemy z ropą przestaną być traktowane wyłącznie w kategoriach rynkowych lub inwestycyjnych.

Konrad Mikołajko
Patron FX