W tym tygodniu dowiemy się, jakie zmiany przeżyje rząd Beaty Szydło. Proces uruchomiła dymisja ministra skarbu Dawida Jackiewicza. Premier, zapowiadając rekonstrukcję, chce pokazać inicjatywę i uciąć spekulacje na temat zmian w gabinecie. Z sondażu przeprowadzonego po dymisji Jackiewicza na panelu badawczym Ariadna wynika, że o ile zmian personalnych w rządzie chce minimalna większość pytanych, to zwolenników likwidacji kolejnych resortów jest znacznie mniej niż przeciwników tego pomysłu.

Najchętniej widzielibyśmy dymisję ministrów utożsamianych z pisowskim rdzeniem. Zdaniem pytanych pierwsze miejsce na liście ministrów do dymisji zajmuje szef MON Antoni Macierewicz, polityk budzący skrajne emocje wśród zaprzysięgłych zwolenników PiS i gorących przeciwników tej partii. Jego odwołania chce ponad połowa pytanych. Kolejna jest szefowa resortu edukacji Anna Zalewska, o której jest głośno z powodu pomysłów zmian w edukacji, w tym likwidacji gimnazjów. Jednak odsetek osób wskazujących na jej dymisję jest znacząco mniejszy niż w przypadku Macierewicza.

Następni w kolejce do dymisji są Zbigniew Ziobro, Witold Waszczykowski i Mariusz Błaszczak. – To pochodna ich obecności w mediach. Macierewicz czy Ziobro to symbole polaryzujące opinię publiczną – mówi DGP politolog Rafał Chwedoruk. Żaden z tych szefów resortów nie pojawił się dotychczas w mediach jako typowany do dymisji. Taka postać jest dopiero na siódmym miejscu. To minister zdrowia Konstanty Radziwiłł, polityk bez legitymacji członkowskiej PiS.

Sytuacja zmienia się znacząco, jeśli spojrzymy na typy samych wyborców PiS. Według zwolenników rządu na pierwszym miejscu do zmiany jest właśnie szef resortu zdrowia. Rotacji w tym urzędzie chciałoby 32 proc. popierających partię Jarosława Kaczyńskiego. Na drugim miejscu ex aequo znaleźli się ministrowie rolnictwa Krzysztof Jurgiel i obrony Antoni Macierewicz.

– Obecność Radziwiłła nie dziwi. Elektorat PiS to ludzie starsi lub ubożsi, więc bardziej zainteresowani służbą zdrowia. Minister przełomu nie dokonał, a jego poglądy nie do końca współgrają z elektoratem PiS. Ciekawe jest umieszczenie wysoko na liście Krzysztofa Jurgiela. To może wskazywać na podskórny niepokój o rynek rosyjski. Mimo sygnałów, że eksport tam jest zastępowany na innych kierunkach, to takie decyzje, jak zamknięcie małego ruchu granicznego z Kaliningradem (choć formalnie zdecydowało o tym MSWiA), mogą wywoływać niepokój części wsi – podkreśla Rafał Chwedoruk. Równie ciekawa jest wysoka pozycja Antoniego Macierewicza. To może wskazywać, że jego wyrazistość i bezkompromisowość są obciążeniem dla jednej piątej wyborców PiS.

Zupełnie inne odpowiedzi przynosi pytanie o resorty do likwidacji. Co znamienne, pierwsze trzy to ministerstwa nowo utworzone. Za likwidacją resortu rozwoju jest nieco ponad 32 proc. ankietowanych, o włos mniej nie widzi potrzeby istnienia resortu cyfryzacji, a 28 proc. chciałoby rozwiązania Ministerstwa Energii. To pokazuje przywiązanie wyborców do starej struktury oraz to, że nowe urzędy nie przebiły się do świadomości obywateli.

>>> Czytaj też: Pomysł Grupy Wyszehradzkiej ws. "elastycznej solidarności" zyskuje coraz większe poparcie