Trwa przerzucanie gazowej piłki

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
14 stycznia 2009, 14:41
Mamy ciąg dalszy gry w kotka i myszkę. Premier Julia Tymoszenko stwierdziła, że Ukraina wznowi tranzyt gazu, jeśli Gazprom dostarczy jej niezbędny surowiec techniczny. Rosja nie chce o tym słyszeć, a przewodniczący KE Jose Manuel Barroso ostrzega obie strony, że przeciwko nim mogą zostać skierowane pozwy sądowe, jeśli dostawy gazu do Europy nie zostaną natychmiast przywrócone.

Tymoszenko chce gaz techniczny

- Wznowieniu dostaw gazu ziemnego do Unii Europejskiej powinno towarzyszyć zapewnienie ukraińskiemu systemowi przesyłowemu przez stronę rosyjską 21 mln metrów sześciennych gazu na dobę na potrzeby techniczne - powiedziała szefowa rządu na konferencji prasowej w Kijowie.

Gaz, o którym mówi Tymoszenko, określany jest mianem gazu technicznego. Służy on do podtrzymywania stałego ciśnienia w magistralach gazowych. Rosjanie uważają, że zapewnienie ciśnienia należy do właścicieli gazociągów, czyli Ukraińców. Kijów twierdzi, że gaz techniczny ma dostarczać Gazprom.

Zdaniem Tymoszenko rozwiązaniem trwającego już dwa tygodnie kryzysu gazowego między Rosją a Ukrainą należy zająć się na szczeblu rządowym. Jak poinformowała, służby protokolarne Kijowa zabiegają obecnie o rozmowę telefoniczną ukraińskiej premier z premierem Rosji Władimirem Putinem.

KE nie zapłaci i ostrzega Rosję i Ukrainę

Komisja Europejska odmówiła w środę wskazania winnego za niewznowienie dostaw gazu do UE i podtrzymała stanowisko, że sprawa tzw. gazu technicznego jest problemem między Ukrainą a Rosją i Unia za ten gaz nie zapłaci.

"Chcę wysłać do Moskwy i Kijowa jasne przesłanie: jeśli umowy z UE w trybie pilnym nie będą honorowane, Komisja będzie doradzała firmom europejskim, żeby poszły z tą sprawą do sądu, a także wspólnie szukały alternatywnych sposobów zaopatrzenia i tranzytu" - powiedział Barroso na forum Parlamentu Europejskiego (PE) w Strasburgu.

Szef KE wyraził przekonanie, że "bardzo szybko okaże się, czy mamy do czynienia z problemem technicznym czy też brakiem woli politycznej wywiązywania się z porozumień". W tym drugim przypadku - dodał - "Rosja i Ukraina nie będą mogły być już uznawane za wiarygodnych partnerów w zakresie dostaw energii do UE".

Topolanek: Mamy do czynienia z dwoma winnymi

Przedstawiając w PE priorytety czeskiego przewodnictwa w UE premier Czech Mirek Topolanek powiedział, że ponieważ dostawy nie zostały wznowione, kryzys gazowy jeszcze się nie zakończył, a winne są obie strony: Rosja i Ukraina.

"Kryzys między Rosją a Ukrainą to kryzys nie tylko zaufania, ale też handlowy, gospodarczy, geopolityczny, strategiczny. To problem wielowarstwowy. Nie chcę tutaj oceniać, kto jest odpowiedzialny, winny sytuacji. Mamy do czynienia z dwoma winnymi: jeden kraj nie wysyła gazu, a drugi - nie prowadzi tranzytu" - powiedział Topolanek.

Premier przyznał, że rozmiary kryzysu, z którym Praga musi zmierzyć się na samym początku swojego przewodnictwa, były dla niego zaskoczeniem. "Nie przypuszczaliśmy, że już pięć po dwunastej będziemy włączeni w tę dyskusję na temat uzależnienia UE od odstaw surowców z zewnątrz" - powiedział.

Trzeba dywersyfikować źródła surowców energetycznych

Topolanek powtórzył, że długoterminową odpowiedzią na kryzys powinna być rozbudowa infrastruktury przesyłowej i interkonektorów energetycznych w UE, zwiększenie obowiązkowych rezerw ropy i paliw płynnych z 90 do 120 dni, a także - przede wszystkim - dywersyfikacja źródeł surowców energetycznych i dróg przesyłowych.

"Jest oczywiste, że budowa gazociągu Nabucco jest kwestią w najwyższym stopniu priorytetową" - oświadczył. Nabucco ma dostarczać do UE gaz z regionu Morza Kaspijskiego przez Turcję.

Topolanek powiedział, że UE musi także zróżnicować źródła energii i "poważnie rozważyć rozwój bezpiecznej energii nuklearnej".

"UE musi podjąć decyzje, by uniknąć powtórzenia się kryzysu w przyszłości" - zaapelował.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj