Sąd Apelacyjny odroczył rozprawę z powodu konieczności uzupełnienia materiału dowodowego. W związku z tym zobowiązał bank do dostarczenia potrzebnych dokumentów. Wniosek o uzupełnienie materiału dowodowego złożył pełnomocnik powodów. Jednocześnie SA odrzucił wniosek pełnomocników banku o przesłuchanie kilku świadków, w tym prezesa mBanku.

Nim SA podjął decyzję o odroczeniu rozprawy, wysłuchał biegłego z zakresu bankowości, finansów i ubezpieczeń.

W kwietniu 2014 roku Sąd Apelacyjny w Łodzi utrzymał w mocy wyrok sądu pierwszej instancji, który nakazał mBankowi (dawniej BRE Bank) wypłacenie odszkodowania 1247 klientom za zawyżone oprocentowanie rat kredytu hipotecznego.

Pozew zbiorowy przeciw bankowi o ustalenie jego odpowiedzialności odszkodowawczej wniósł Miejski Rzecznik Konsumentów w Warszawie. Zarzucił on bankowi nienależyte wykonywanie umów o kredyt hipoteczny waloryzowany kursem franka szwajcarskiego, zawartych w latach 2005-2006.

Klienci banku uważali, że w umowach tzw. starego portfela znajduje się budzący zastrzeżenia zapis regulujący zmiany oprocentowania. Wskazywali, że przy niekorzystnej dla nich zmianie pewnych parametrów ekonomicznych bank podnosił oprocentowanie kredytu, a przy zmianie korzystnej - nie obniżał go lub obniżał w niewystarczającym stopniu. Ich zdaniem od stycznia 2009 r. do końca lutego 2010 r. stracili około 5 mln zł.

Reklama

Spór rozpoczął się jeszcze przed gwałtownym wzrostem kursu franka.

Zarówno Sąd Okręgowy, jak i Sąd Apelacyjny uznały, że sporny zapis ma charakter abuzywny (niedozwolony). Ich zdaniem mBank dokonywał zmian oprocentowania na podstawie niedozwolonej klauzuli i dlatego powinien zapłacić klientom odszkodowania za zawyżone oprocentowanie rat kredytu hipotecznego. Przyznały im rację, uznając, że klauzula była niezgodna z dobrymi obyczajami i rażąco naruszała ich interesy. Określenia w niej zawarte były mało precyzyjne i interpretowane na ich niekorzyść. Umowy o kredyt hipoteczny były nienależycie wykonywane. Zdaniem sądów roszczenia grupy klientów były w pełni zasadne.

W konsekwencji uznano odpowiedzialność odszkodowawczą mBanku (w tym przypadku odpowiedzialność kontraktową). Po wyroku SA rzecznik banku zapowiedział wniesienie kasacji.

W maju 2015 roku Sąd Najwyższy uwzględnił kasację banku i zwrócił sprawę do ponownego rozpatrzenia przez SA w Łodzi. W werdykcie Sądu Apelacyjnego w Łodzi zabrakło - zdaniem SN - ustalenia obowiązku kontraktowego, który bank w umowie z kredytobiorcami naruszył, a także ustalenia kosztów "uzyskania kapitału kredytowego" przez bank. Zdaniem SN nie można twierdzić, że stosowanie klauzuli niezgodnej z prawem prowadzi do odpowiedzialności kontraktowej. Najpierw trzeba zapytać, i to jest istota sprawy, jaki obowiązek kontraktowy został naruszony. Zdaniem SN łódzki SA przedwcześnie zrezygnował z opinii biegłego.

W spór włączył się prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta Marek Niechciał, według którego zawarte w umowach postanowienie dotyczące powodów zmiany oprocentowania jest niedozwolone i może powodować nieważność całej umowy.

Możliwość składania pozwów zbiorowych, pozwalających osobom poszkodowanym dochodzić roszczeń w jednym grupowym postępowaniu cywilnym, przewiduje ustawa, która weszła w życie w połowie lipca 2010 r. Pozew zbiorowy może złożyć przynajmniej 10 osób; warunkiem jest oparcie go na jednakowej podstawie prawnej. Ze względu na rangę spraw rozpatrywanych w tym trybie postępowania w pierwszej instancji mogą być prowadzone jedynie przed sądami okręgowymi w trzech zawodowych sędziów. (PAP)

autor: Jacek Walczak