Jaką Unię chce po sobie pozostawić Jean-Claude Juncker?

Unię, w której kraje członkowskie rozumieją, że suwerenność państw i Unii Europejskiej są współzależne. Do tej pory o suwerenności mówili głównie ci, którzy zwalczali Unię pod hasłem obrony autonomii państw. Przewodniczący Komisji Europejskiej odwraca to, mówiąc, że taka suwerenność jest całkowicie złudna bez narzędzi, które możemy wypracować tylko razem. Inny jest dziś świat i inne w nim miejsce Unii. Juncker opowiada nam teraz przede wszystkim o sensie bycia razem.

Tylko czy faktycznie istnieje coś takiego jak suwerenność europejska? Czy to nie jest pojęcie wyimaginowane?

Nie, bo nie są wytworem naszej wyobraźni zjawiska takie jak nadużycia niektórych korporacji międzynarodowych ani to, że rządy państw same sobie z nimi nie radzą. Zagrożenia mają dziś charakter globalny, dlatego odpowiedzi na nie muszą być wypracowane wspólnie. Suwerenność europejska wyraża się w skuteczności. Juncker w orędziu przedstawił nie wyimaginowane, lecz jak najbardziej realne propozycje w różnych dziedzinach, jak migracje, obronność, unia gospodarcza i walutowa, polityka zagraniczna. Europa suwerenna to taka, która ma ambicję bycia nie tylko płatnikiem, lecz również architektem i budowniczym kształtującym sytuację na świecie.

Po doświadczeniu kryzysów na kontynencie ludzie coraz częściej oceniają Unię nie według skali postępu, jaki umożliwiła, lecz po tym, czy potrafi ich ochronić przed zagrożeniami, ciemnymi stronami globalizacji i otwarcia. Na tych prawdziwych i wymyślonych obawach zaczęli żerować miłośnicy zbyt prostych rozwiązań, powstał grunt dla politycznej medycyny niekonwencjonalnej. Unia, żeby być prawdziwie suwerenna, powinna przywrócić obywatelom poczucie kontroli nad ich losem i procesami, które nas w ostatnich latach zaskakiwały. Dlatego w orędziu Juncker tak wiele miejsca poświęcił migracji, mówił o potrzebie radykalnego wzmocnienia ochrony granic zewnętrznych oraz przyspieszenia zawracania migrantów o nieuregulowanym statusie. Wezwał do wzmocnienia unii gospodarczej i walutowej, bo, jego zdaniem, euro powinno się również stać narzędziem nowej suwerenności europejskiej.

>>> CAŁY WYWIAD W WEEKENDOWYM WYDANIU DGP