Chiny: Rozmowy szefów MSZ ChRL i Australii w Pekinie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
8 listopada 2018, 18:55
Chiny i Australia powinny ze sobą współpracować, a nie rywalizować na południowym Pacyfiku - ocenił w czwartek szef chińskiego MSZ Wang Yi wraz ze swoją australijską odpowiedniczką, której wizyta w Pekinie odbierana jest jako sygnał poprawy chłodnych relacji.

„Nie jesteśmy rywalami i z całą pewnością możemy stać się partnerami” - powiedział Wang na konferencji prasowej z szefową australijskiej dyplomacji Marise Payne, która określiła przeprowadzone rozmowy jako „wartościowe, pełne i szczere”.

„Przyznaliśmy dzisiaj, że w tak dynamicznych stosunkach jak nasze (...) od czasu do czasu będą pojawiać się różnice zdań” - powiedziała Payne na innej konferencji, dodając, że relacje chińsko-australijskie dają obu krajom „wielkie możliwości”.

Stosunki Pekin-Canberra ochłodziły się w ubiegłym roku, gdy ówczesny premier Australii Malcolm Turnbull oskarżył Chiny o ingerencję w wewnętrzne sprawy jego kraju, w tym w politykę, media i szkolnictwo. Oba państwa rywalizują również o wpływy w wyspiarskich krajach Pacyfiku, które kontrolują bogate w złoża obszary Oceanu Spokojnego.

Mimo budzącej nadzieję na poprawę relacji wizyty Payne w Chinach premier Australii Scott Morrison określił w czwartek Pacyfik jako „naszą część świata” i ogłosił zamiar udostępnienia krajom regionu 3 mld dolarów australijskich (2,18 mld USD) w postaci grantów i pożyczek na rozwój infrastruktury. Zapowiedział inwestycje w telekomunikację, energię, transport i projekty wodne w regionie.

W swoim przemówieniu Morrison nie wspomniał wprost o Chinach, ale analitycy uznali jego deklaracje za odpowiedź na rosnące wpływy Chin. „Australia reaguje na to, co robią Chiny” - powiedział ekspert w dziedzinie polityki zagranicznej z australijskiego think tanku Lowy Institute Jonathan Pryke, cytowany przez agencję Reutera.

W ostatnich miesiącach australijskie władze wprowadziły restrykcje wobec chińskich firm telekomunikacyjnych Huawei i ZTE w związku z obawami o bezpieczeństwo narodowe, a think tank Australian Strategic Policy Institute (ASPI) wyrażał zaniepokojenie w powodu współpracy australijskich uniwersytetów z chińską armią.

ASPI zwrócił uwagę, że chińscy naukowcy ukrywali swoje powiązania z Chińską Armią Ludowo-Wyzwoleńczą (ChALW), by pracować w krajach zachodnich nad takimi dziedzinami jak pociski ponaddźwiękowe i technologie nawigacyjne. W jednym z artykułów na oficjalnej stronie internetowej organu prasowego ChALW określono takie działania sloganem: „zbierać pyłek w obcych krajach, by produkować miód w Chinach”.

Z Kantonu Andrzej Borowiak (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj