Petru: uważam, że spotkanie z premierem Morawieckim skończy się awanturą lub niczym

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
25 stycznia 2019, 12:36
Nie spodziewam się rewelacji po spotkaniu szefów klubów i kół parlamentarnych z premierem Mateuszem Morawieckim; uważam, że skończy się ono albo awanturą, albo niczym, dlatego nie będę brał w nim udziału- poinformował w piątek lider partii Teraz! Ryszard Petru.

W piątek w Sejmie na zaproszenie premiera Mateusza Morawieckiego odbędzie się spotkanie szefów klubów i kół parlamentarnych ws. zmian legislacyjnych przygotowanych w resortach zdrowia i sprawiedliwości po śmierci prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

Obecność na piątkowym spotkaniu potwierdził szef klubu Prawa i Sprawiedliwości Ryszard Terlecki, Małgorzata Zwiercan, która reprezentować będzie koło Wolni i Solidarni. Klub Kukiz'15 będzie reprezentował poseł Tomasz Rzymkowski, Nowoczesną - przewodniczący klubu Paweł Pudłowski. Z klubu PSL-UED będzie szef ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz oraz poseł Piotr Zgorzelski. Swój udział zadeklarował też szef klubu PO-KO Sławomir Neumann.

Petru poinformował w piątek na konferencji prasowej w Sejmie, że nie będzie uczestniczył w spotkaniu z premierem Morawieckim. "Nie spodziewam się po tym spotkaniu rewelacji. Uważam, że albo skończy się awanturą, albo skończy się niczym. Dlatego uznałem, że nie ma sensu dzisiaj na spotkanie tak zarysowane, z taką agendą się udać. W związku z tym nie będę uczestniczył w tym spotkaniu" - oświadczył lider partii Teraz!.

Według niego spotkanie to "sugeruje, że główną przyczyną śmierci prezydenta Adamowicza są zbyt łagodne kary w Kodeksie karnym". "A tak nie jest. Są zupełnie inne przyczyny tej śmierci. Jeżeli to spotkanie dotyczyłoby tylko tych zagadnień, które zaproponował premier Morawiecki, to tak naprawdę byłaby to próba odwrócenia uwagi od praprzyczyny problemów" - uważa Petru.

"W każdej dojrzałej demokracji po takim tragicznym wydarzeniu (zabójstwie prezydenta Gdańska) powinny nastąpić jakieś działania. Powinna nastąpić co najmniej jedna dymisja. Nie chcę sugerować jaka, ale odpowiedzialny za więziennictwo jest pan wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki, odpowiedzialny za policję jest pan minister Joachim Brudziński, odpowiedzialny za brak reakcji prokuratury na całą masę agresji i gróźb jest pan minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, a za telewizję publiczną pan prezes Jacek Kurski. Nie było żadnej reakcji ze strony PiS, ani dymisji, ani nawet uderzenia się w piersi" - podkreślił lider partii Teraz!

Premier Mateusz Morawiecki mówiąc w czwartek w TVP Info, o spotkaniu, na które zaprosił frakcje parlamentarne zapewnił, że jego intencje są "szczere i otwarte". Jak zaznaczył, należy wspólnie zastanowić się m.in. nad tym, jak poradzić sobie z osobami chorymi psychicznie, które opuszczają zakład karny, a także jak lepiej zabezpieczać imprezy masowe.(PAP)

autor: Edyta Roś

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj