Prezydent Brazylii rozpoczął wizytę w Izraelu

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
31 marca 2019, 11:31
Prezydent Brazylii Jair Bolsonaro rozpoczął w niedzielę wizytę państwową w Izraelu. Ma odbyć rozmowy z premierem Benjaminem Netanjahu, który sprawuje władzę nieprzerwanie od 2009 r. i oczekuje, że zdobędzie kolejny mandat w wyborach parlamentarnych 9 kwietnia.

Bolsonaro został powitany na lotnisku im. Ben Guriona w Tel Awiwie przez premiera Izraela, jednego z niewielu światowych przywódców, którzy udali się do Brazylii w styczniu br. na inaugurację tego skrajnie prawicowego prezydenta.

Netanjahu mówił wtedy o "nowym braterstwie" między dwoma krajami.

Dla izraelskiego premiera trzydniowa wizyta szefa brazylijskiego państwa odbywa się w dobrym momencie: przywódca rządzącego w Izraelu Likudu, który jest w pełni kampanii przed wyborami 9 kwietnia, będzie mógł pochwalić się poparciem ze strony prezydenta największej potęgi w Ameryce Łacińskiej - zwraca uwagę agencja AFP. Netanjahu był premierem w latach 1996-99 i jest nim nieprzerwanie od marca 2009 r.

Prezydent Brazylii dzień po swoim zwycięstwie w wyborach w październiku ub.r. ogłosił, że zamierza przenieść ambasadę Brazylii z Tel Awiwu do Jerozolimy.

Dla Bolsonaro przeniesienie ambasady jest również związane z polityką wewnętrzną: prezydent liczy, że usatysfakcjonuje w ten sposób część elektoratu bardzo przywiązaną do Izraela, która przyczyniła się w znacznym stopniu do jego zwycięstwa w październikowych wyborach. Jednak - jak wskazuje AFP - od tego czasu Bolsonaro zmniejszył swój zapał do pomysłu przeniesienia ambasady, naciskany przez brazylijskie lobby hodowców. Brazylia jest największym na świecie eksporterem mięsa z uboju halal, czyli rytualnie dozwolonego; przeniesienie ambasady do Jerozolimy mogłoby wiązać się z retorsjami ze strony krajów arabskich.

Jair Bolsonaro zasugerował w czwartek, że podczas swojej wizyty w Izraelu nie ogłosi decyzji o przeniesieniu ambasady, ale że Brazylia - jak to ujął - "być może wkrótce uruchomi misję gospodarczą w Jerozolimie".

Status Jerozolimy jest jedną z głównych przeszkód w zawarciu porozumienia pokojowego między Izraelem a Palestyńczykami. Izrael uznaje całe miasto, w tym zajętą w 1967 roku jego wschodnią część, za swoją stolicę. W grudniu 2017 r. amerykański prezydent Donald Trump zmienił dotychczasową politykę USA w tej kwestii, uznając Jerozolimę za stolicę Izraela, czym wzbudził wściekłość państw arabskich oraz niezadowolenie zachodnich sojuszników Waszyngtonu.

USA przeniosły swoją ambasadę z Tel Awiwu do Jerozolimy w maju ub.r. Kilka dni później to samo zrobiły Gwatemala i Paragwaj, ale ten ostatni kraj we wrześniu cofnął swoją decyzję, za co w odwecie Izrael zamknął ambasadę w Asuncion.

Palestyńczycy, mając szerokie poparcie międzynarodowe, chcą, żeby Jerozolima Wschodnia była stolicą ich przyszłego państwa, które ma obejmować także Zachodni Brzeg Jordanu i Strefę Gazy. Negocjacje pokojowe załamały się jednak w 2014 roku. Z kolei premier Netanjahu próbuje zachęcać inne państwa do przeniesienia ambasad do Jerozolimy.

Większość społeczności międzynarodowej chce, aby ostateczny status Jerozolimy był negocjowany przez Palestyńczyków i Izraelczyków i żeby ambasady się tam nie instalowały, dopóki nie zostanie osiągnięte porozumienie w tej sprawie. (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj