"Zadaniem Komisji Europejskiej jest czuwanie, by państwa członkowskie trzymały się zasad stabilności i budżetowych. Niemiecki rząd popiera KE w tej sprawie" - powiedział Seibert podczas konferencji prasowej.

"Jesteśmy przekonani, że trzymanie się reguł Paktu stabilności i wzrostu jest ważnym kryterium solidnych finansów publicznych i zaufania do strefy euro jako całości" - dodał.

Pakt stabilności i wzrostu został zawarty przez państwa członkowskie UE w 1997 roku. Chodzi w nim przede wszystkim o zapewnienie dyscypliny fiskalnej (nieprzekraczanie 3 proc. deficytu budżetowego) i generowanie nadwyżki budżetowej w okresie wzrostu gospodarczego.

Reklama

Kraje nieprzestrzegające reguł mogą być zmuszone do uiszczenia kar finansowych. Minimalna wysokość kary wynosi 0,2 proc. PKB danego państwa. De facto jednak kryteria określone przez Pakt są notorycznie naruszane, m.in. przez Francję, i nie pociąga to żadnych realnych konsekwencji. Sankcje zapisane w Pakcie nie są automatyczne, lecz wymagają decyzji politycznej.

Komisja Europejska zaproponowała objęcie Włoch procedurą nadmiernego deficytu ze względu na wysoki dług publiczny. Bruksela uważa, że polityka budżetowa Rzymu jest niebezpieczna dla włoskiej gospodarki.

Dług publiczny Włoch, drugi co do wielkości w UE po Grecji, wzrósł ze 131,4 proc. PKB w 2017 r. do 132,2 proc. w 2018 r. KE szacuje, że w roku bieżącym wzrośnie do 133,7 proc. i do 135,2 proc. - w 2020 r.

Bruksela ocenia również, że Włochy zapłaciły w zeszłym roku 65 mld euro z tytułu odsetek od zadłużenia.

>>> Czytaj też: Polska wśród gospodarczych tygrysów Europy. Jesteśmy na podium najszybciej rozwijających się państw