Jak podał w piątek Główny Urząd Statystyczny, nadwyżka w obrotach towarowych handlu zagranicznego po maju 2019 r. wyniosła 0,2 mld euro.

"W świetle dzisiejszego komunikatu GUS, eksport polskich towarów wyniósł w maju br. 21,4 mld euro (wzrost o ok. 15 proc. r/r), natomiast import – 21,0 mld euro (wzrost o ok. 13 proc. r/r). Tym samym, saldo na rachunku handlowym wyniosło +0,4 mld euro. Po pięciu miesiącach nadwyżka wyniosła zaś 0,2 mld euro" - wskazała ekspertka.

Jej zdaniem oznacza to, że w tym roku mamy do czynienia ze zbilansowanym eksportem netto, co pozostaje dość zaskakujące patrząc z perspektywy powiązań polskiej gospodarki z gospodarkami zachodnioeuropejskimi.

Reklama

Buchholtz zwróciła uwagę, że pewną podpowiedź dostarczają dane o strukturze eksportu, przedstawione przez NBP. "W ich świetle polska gospodarka korzysta z faktu, że znajduje się w łańcuchach dostaw dóbr konsumpcyjnych, na które popyt jest mniej podatny na spowolnienie niż w przypadku dóbr inwestycyjnych. To mogłoby również uzasadniać, dlaczego delikatnym korektom podlegają kierunki naszego eksportu: od początku roku zmniejszył się udział odbiorców z Niemiec i Czech" - podkreśliła.

"Polska znajduje się w łańcuchach dostaw dóbr konsumpcyjnych, na które popyt jest mniej podatny na spowolnienie niż w przypadku dóbr inwestycyjnych" - oceniła.

>>> Czytaj też: Emilewicz: Rośnie pozycja polskiego eksportu na arenie międzynarodowej