W 1924 roku władze polskie zakupiły 460 hektarów gruntów na południe od Warszawy, w okolicy osady Okęcie. Rok później rozpoczęto tu budowę Centralnego Portu Lotniczego.

Zbudowane w 1933 roku i uroczyście oddane do użytku rok później lotnisko kosztowało 10 mln złotych. Wybudowano hangary, warsztaty garaże, kotłownie i przede wszystkim nowoczesny oraz przestronny budynek dworca lotniczego z betonową płytą postojową dla samolotów. Lotnisko w kwietniu 1934 roku uroczyście otworzył prezydent Ignacy Mościcki. W pierwszym roku działalności w nowym porcie obsłużono 10 750 pasażerów.

W przededniu wybuchu II wojny światowej Warszawa posiadała regularne połączenia lotnicze z 6 krajowymi oraz 17 zagranicznymi lotniskami. Samoloty z tutejszego lotniska latały do tak odległych zakątków jak ówczesna Palestyna czy Bejrut. Planowano też uruchomienie połączeń transatlantyckich.

Obecnie Lotnisko Chopina obsługuje średnio ponad 50 000 pasażerów dziennie – czyli prawie 5 razy więcej niż w czasie całego pierwszego roku istnienia. Łączna liczba osób odprawionych w 2018 roku wyniosła prawie 18 milionów. W sezonie letnim stołeczny port obsługuje około 200 połączeń regularnych i czarterowych do krajów Europy, Ameryki Północnej, Azji i Afryki.

Lotnisko Chopina obsługuje obecnie prawie 40% całego ruchu w Polsce i jest przez to najbardziej obciążonym portem. Powoli wyczerpuje się jego przepustowość, o czym świadczy fakt, że dynamika wzrostu liczby pasażerów w tym roku jest sporo niższa niż w kilku wcześniejszych latach. Linie lotnicze chciałyby częściej latać z i do Warszawy, ale ich połączeń nie daje się upchnąć w rozkładzie lotów, gdyż brakuje w nim wolnych miejsc.

To również dlatego, że Lotnisko Chopina wyczerpuje limit środowiskowy, który pozwala na wykonanie w ciągu doby najwyżej 600 startów i lądowań. Tymczasem tylko we wrześniu tego roku codziennie wykonywanych było na Okęciu przeciętnie około 587 operacji lotniczych. Ciasnotę na warszawskim lotnisku widać zwłaszcza w godzinach szczytu, gdy nie tylko terminal jest zapełniony pasażerami, ale i co chwila startują lub lądują samoloty.

Lotnisko Chopina wypracowuje masę krytyczną dla Centralnego Portu Komunikacyjnego, głównie poprzez zwiększanie ruchu przesiadkowego w Warszawie. Dlatego należy rozwiązać problem z przepustowością, a można to zrobić w prosty sposób – wyprowadzając część ruchu do innego portu. W tym celu Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze przejęło w ubiegłym roku lotnisko w Radomiu i dostosowuje je do potrzeb ruchu czarterowego i niskokosztowego. Radom będzie miał przepustowość 3 mln pasażerów, ale można go będzie rozbudować w zależności od potrzeb do nawet 9 mln podróżnych. Dzięki przebudowie i wydłużeniu drogi startowej w Radomiu oraz postawieniu nowego budynku terminalowego będą mogły być obsługiwane najpopularniejsze typy samolotów średniego zasięgu, czyli np. Boeing B737 i Airbus A320. PPL planuje, że port będzie przygotowany do tego, żeby w całości obsłużyć ruch czarterowy, już w sezonie wiosna–lato 2022 roku.

PARTNER