Już teraz wiadomo, że nikt przed Portami Lotniczymi (PPL) nie zainwestował w Radomiu tak wielkich pieniędzy: ani żaden inwestor prywatny, ani publiczny. Wystarczy tylko wspomnieć, że prawie 147 mln zł będzie kosztować modernizacja i wydłużenie pasa startowego (z 2 do 2,5 km), a około 240–250 mln zł zostanie wydane na budowę terminala do obsługi 3 mln pasażerów rocznie (przetarg w tej sprawie ma zostać rozstrzygnięty w styczniu przyszłego roku). Do tego trzeba jeszcze dodać wydatki na budowę układu drogowego wokół lotniska, parkingów, dróg kołowania, płyt postojowych, systemu bezpieczeństwa lotniska i różnych obiektów kubaturowych, w tym wieży kontroli lotów.

Wartość inwestycji Portów Lotniczych przekroczy więc pół miliarda, a do tej pory projekty biznesowe w Radomiu miały wartość z reguły kilkudziesięciu milionów złotych. Jedna z największych budów przemysłowych w mieście w ostatnich latach to nowa siedziba Fabryki Broni „Łucznik”, która kosztowała nieco ponad 100 mln zł, a to tylko niewielka część tego, co PPL wydadzą na Port Lotniczy Warszawa-Radom im. Bohaterów Radomskiego Czerwca 1976 roku.

Port w Radomiu oznacza powstanie wielu nowych miejsc pracy przy obsłudze pasażerów i samolotów, ale lotnisko będzie też mieć ogromny walor prorozwojowy dla miasta i okolicznych powiatów. Doktor Łukasz Zaborowski, ekspert Instytutu Sobieskiego, wskazuje, że miasto zyska nowe tereny inwestycyjne w pobliżu lotniska, między samym portem a śródmieściem Radomia. Znajduje się tam np. wiele hektarów terenów poprzemysłowych, które mogą zostać ożywione przez inwestorów.

Ponadto port lotniczy zapewni miastu bardziej zrównoważony rozwój. – W minionych kilkudziesięciu latach Radom rozwijał się głównie w kierunku północnym i południowym. Natomiast lotnisko jest zlokalizowane we wschodniej części miasta – wyjaśnia dr Zaborowski. Ta sytuacja wynika z tego, że lokalni i zewnętrzni inwestorzy wybierali ze względów komunikacyjnych pod swoje fabryki i zakłady usługowe działki położone wzdłuż drogi Kraków – Warszawa. Teraz natomiast lotnisko, które wkrótce będzie połączone zmodernizowaną dwujezdniową drogą z trasami wylotowymi na Kraków, Warszawę, Lublin i Rzeszów, spowoduje, że na atrakcyjności inwestycyjnej zyskają takie dzielnice jak Dzierzków i Gołębiów.

Mariusz Szpikowski, prezes Portów Lotniczych, zwraca uwagę, że choć lotnisko podniesie atrakcyjność Radomia, to sukces miasta zależeć będzie najbardziej od polityki prowadzonej przez władze Radomia. Muszą one zadbać o przygotowanie odpowiednio dużych terenów inwestycyjnych, a także o dobrą ofertę kulturalną, rozrywkową, kulinarną, aby ludzie chcieli się zatrzymać w Radomiu, a nie tylko skorzystać z tutejszego lotniska, lecąc na urlop czy w odwiedziny do rodziny za granicą. – Porty Lotnicze stworzą lepsze warunki do prowadzenia biznesu w Radomiu, lotnisko będzie impulsem przyciągającym inwestycje i mam nadzieję, że miasto tę szansę wykorzysta z korzyścią dla mieszkańców – podsumowuje prezes Mariusz Szpikowski.

PARTNER