Premier, który w sobotę w Beja w Portugalii wziął udział w jednodniowym szczycie Grupy Przyjaciół Spójności, podkreślił również, że należy przeciwstawić się wzrostowi unijnych wydatków na politykę obronną, jeśli to miałoby spowodować osłabienie polityki spójności.

Szczyt Rady Europejskiej dotyczący budżetu UE na lata 2021-27 zaplanowano na 20 lutego. Po spotkaniu z przedstawicielami państw Grupy Przyjaciół Spójności, które służyło wypracowaniu wspólnego stanowiska grupy wobec kształtu budżetu UE, szef polskiego rządu podkreślił, że konieczne są oszczędności m.in. na biurokracji brukselskiej.

"Po co wydajemy ogromne i coraz większe środki na administrację? My będziemy na tym szczycie w Brukseli, który za dwa, trzy tygodnie będzie miał miejsce, mocno przeciwstawiać się wzrostowi wydatków na biurokrację brukselską" - zapowiedział Morawiecki.

Premier zwrócił również uwagę, że w przyszłych unijnych wydatkach założono duży wzrost na politykę obronności. "Oczywiście Polska bardzo mocno podkreśla jak obronność jest ważna, ale jednocześnie wskazujemy naszym partnerom z Unii Europejskiej, którzy jednocześnie w ogromnej większości są członkami NATO, że mamy przede wszystkim zobowiązania do wydawania 2 proc. PKB na politykę obronną. I Polska wypełnia z naddatkiem ten cel, a nasi partnerzy, również z Unii Europejskiej, nie bardzo" - wyjaśnił szef rządu.

"W związku z tym jeżeli ma zabraknąć pieniędzy na politykę spójności, to my się bardzo mocno przeciwstawiamy jakimkolwiek większym wydatkom na politykę obronną. Uważamy, że polityka spójności to jest absolutna podstawa Unii Europejskiej" - powiedział Morawiecki.

Reklama

Szef polskiego rządu ocenił też, że bardzo dobrym prognostykiem na zbliżające się negocjacje budżetowe w UE jest solidarność i jedność Grupy Przyjaciół Spójności. Jak dodał "wystarczy przeczytać deklarację, którą 17 państw podpisało i to nie tylko państw z Europy Wschodniej".

"Tutaj są Włochy, tu jest Hiszpania, jest oczywiście Portugalia, jest wiele innych krajów" - mówił. Jak podkreślił, "w tej deklaracji jasno widać, że będziemy bronili polityki spójności, wspólnie i w sposób solidarny".

Premier ocenił też, że zbliżające się negocjacje budżetowe w UE będą ciężkie m.in. z powodu brexitu. "Wielka Brytania była płatnikiem netto do budżetu Unii Europejskiej w związku z tym tych 60 miliardów euro w przyszłym budżecie 2021-27 nie będzie" - zaznaczył Morawiecki.

"Ale my będziemy twardo bronili naszych interesów i jestem przekonany, że nasz ostateczny cel, to będzie duży sukces, który prawdopodobnie zakończy negocjacje budżetowe, gdzieś za 10-12 miesięcy" - zapewnił Morawiecki.

Premier przekonywał też, że mocnym fundamentem UE jest budowa dróg i kolei, a także wspólna polityka rolna, która powinna doprowadzić do tego, by dopłaty do hektara dla rolników polskich były na poziomie dopłat dla rolników niemieckich czy francuskich.

Dodał że polityka spójności jest instrumentem zapewniającym sprawiedliwość w Europie. Podkreślił, że nie może być tak, że państwa europejskie, które zainwestowały w latach naszej słabości (...) kupując nasze przedsiębiorstwa, dzisiaj mają ogromne dywidendy. Ok, my to rozumiemy: tak działa kapitalizm". Premier zaznaczył jednak, że "ci, którzy mają korzyść z tego, że Polska się tak szybko rozwija, muszą zrozumieć, że polityka spójności jest mechanizmem wyrównywania różnic. Tych niesprawiedliwych, które narosły w czasach komunizmu".

W spotkaniu w Portugalii udział wzięli przedstawiciele 17 z 27 państw członkowskich UE: Czech, Polski, Węgier, Słowacji, Słowenii, Estonii, Litwy, Łotwy, Bułgarii, Cypru, Chorwacji, Grecji, Malty, Portugalii, Hiszpanii, Włoch oraz Rumunii.

Grupa Przyjaciół Spójności ma charakter nieformalny i skupia kraje zainteresowane utrzymaniem obecnej formy polityki spójności, która ma zapewniać fundusze pomagające w wyrównywaniu poziomu życia w różnych regionach UE. Komisja Europejska chce ograniczyć te środki, koncentrując się na nowych priorytetach.

Premier odniósł się również do jego rozmów z premierem Portugalii Antonio Costą. Szef polskiego rządu zaznaczył, że zgodzili się w sprawach gospodarczych, natomiast mocno różnili się jedynie tym, kto jest najlepszym napastnikiem na świecie: Robert Lewandowski czy Cristiano Ronaldo. Dodał też, że portugalski premier jest pod ogromnym wrażeniem tego, w jaki sposób w Polsce udało się zwalczyć lukę w VAT, i że rozmawiał z nim o sposobie zmniejszenia wpływu rajów podatkowych na politykę podatkową w Europie. "Tutaj również uzgodniliśmy wspólne stanowisko" – podał Morawiecki, który podczas spotkania z Costą omówił też kwestię transformacji energetycznej; zaznaczył m.in., że Polska będzie ponosić najwyższy koszt dojścia do neutralności klimatycznej.

Zadowolenia z sobotnich obrad w mieście Beja nie krył też premier Portugalii Antonio Costa.

“Wspólnie z dwoma komisarzami UE oraz 17 przedstawicielami państw UE udało nam się omówić ważne kwestie, służące temu, aby Unia była jeszcze bardziej spójna, bogatsza oraz solidarniejsza ze wszystkimi” - stwierdził Antonio Costa.

Premier Portugalii ujawnił, że uczestnicy spotkania w Bejy omówili wspólnie z premierem Andrejem Plenkoviciem z Chorwacji priorytety tego kraju podczas rozpoczętej w styczniu prezydencji Zagrzebia w Radzie Unii Europejskiej.

Antonio Costa wyjaśnił, że wśród głównych tematów sobotnich rozmów były dwie kwestie: wieloletnie ramy finansowe oraz negocjacje służące uregulowaniu przyszłych stosunków z Wielką Brytanią.

W sobotę na ulicach miasta Beja odbył się antyrządowy protest kilkuset mieszkańców regionu zorganizowany przez członków ruchu Beja Merece+. Uczestnicy manifestacji, z którymi spotkali się szef MSZ Augusto Santos Silva oraz minister planowania Nelson de Souza, domagali się zwiększenia przez gabinet Antonia Costy wydatków na rozwój infrastruktury tego południowo-wschodniego regionu Portugalii.

>>> Czytaj też: Brexit a polski kompleks niższości. Jak się z niego wyleczyć?