USA: Słaba sesja na Wall Street

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
18 lutego 2020, 23:36
Wtorkowe, pierwsze w tym tygodniu po świątecznej przerwie, notowania na Wall Street zakończyły się spadkami głównych indeksów w reakcji na ostrzeżenie Apple dotyczące sprzedaży ze względu na koronawirusa. Dow Jones spada już trzecią sesję z rzędu.

Dow Jones Industrial na zamknięciu spadł 0,56 proc. i wyniósł 29.232,19 pkt.

S&P 500 stracił 0,29 proc. i wyniósł 3.370,29 pkt.

Nasdaq Comp. poszedł w górę 0,02 proc., do 9.732,74 pkt.

Akcje Apple straciły 1,8 proc. Koncern podał, że nie spodziewa się osiągnięcia swoich celów dotyczących zysku oraz sprzedaży w marcu ze względu na spowolnienie pracy i niższy popyt w Chinach związany z epidemią koronawirusa.

„Zaczynamy wznawiać produkcję i sprzedaż w Chinach, ale powrót do normalnego funkcjonowania jest wolniejszy niż się spodziewaliśmy” – ostrzegła firma w komunikacie.

Apple poinformował, że popyt na iPhone'y w Chinach zmniejszył się, ponieważ wszystkie jego 42 sklepy detaliczne zostały zamknięte lub mają skrócone godziny pracy.

„Apple twierdzi, że odbicie w produkcji i sprzedaży może się opóźnić, co będzie oznaczać, że wpływ wirusa może wykraczać poza bieżący kwartał” - powiedział Norihiro Fujito, główny strateg inwestycyjny w Mitsubishi UFJ Morgan Stanley Securities.

W dół szły też inne spółki sektora IT - Micron, Qualcomm i Broadcom.

Zyskiwały w ciągu dnia notowania Franklin Templeton po tym, jak spółka podała, że przejmie Legg Mason za 50 USD za akcję.

Chińskie władze zapowiedziały we wtorek, że udzielą zwolnień z ceł odwetowych nałożonych na 696 towarów z USA. Analitycy wskazują, że Pekin stara się w ten sposób wywiązać ze zobowiązań podjętych w ramach wstępnej umowy handlowej ze Stanami Zjednoczonymi. Umowa weszła w życie 14 lutego.

Agencja Bloomberga podała we wtorek, powołując się na źródła, że administracja Białego Domu rozważa nowe ograniczenia w eksporcie najnowocześniejszych technologii do Chin, dążąc do ograniczenia postępów Chin w opracowywaniu własnych samolotów pasażerskich, a także chcąc dalszego ograniczania dostępu giganta technologicznego Huawei do półprzewodników.

Niektórzy analitycy przekonują jednak, że takie działania mogą mieć negatywne konsekwencje dla USA w długim okresie.

"Biały Dom wydaje się nie rozumieć, że amerykańskie firmy zajmujące się zaawansowanymi technologiami potrzebują działać w globalnej skali, aby odnieść sukces. Ograniczenie eksportu jest przeciwskuteczne i ograniczy innowacje w USA" - powiedział Rob Atkinson, prezes Information Technology and Innovation Foundation.(PAP Biznes)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj